Świat

Tłumy w Budapeszcie, paradując mimo zakazu! Orban ostrzega przed konsekwencjami

2025-06-28

Autor: Agnieszka

Masa ludzi w Budapeszcie ignoruje zakaz

W Budapeszcie doszło do Parady Równości, mimo zakazu nałożonego przez policję oraz potwierdzonego przez Sąd Najwyższy. Uczestniczyło w niej co najmniej 10 tysięcy osób, które zmierzały do Mostu Wolności, gdzie napotkały na opór ze strony skrajnie prawicowego Ruchu Naszej Ojczyzny.

Starcia na ulicach i blokady

Mimo trudności, marsz wyruszył po godzinie 15. Uczestnicy mieli intencję przetransportować się na drugi brzeg Dunaju, gdzie planowali zakończyć wydarzenie przed Politechniką. Most Wolności był jednak blokowany przez grupy ekstremistów, które oskarżały rząd o 'poddanie się'.

Przeciwnicy kontrmanifestacji i informacje o nowej trasie

Kilkunastu przeciwników parady, uzbrojonych w krzyże i Biblię, próbowało zbliżyć się do uczestników, ale zostali powstrzymani przez służby porządkowe. Organizatorzy rozważali zmiany w trasie marszu z powodu przeszkód ze strony skrajnej prawicy.

Protesty w obronie praw człowieka

Zakaz organizacji parady spotkał się z ostrą krytyką ze strony Komisji Europejskiej i wielu krajów UE, które potępiają działania rządu Orbana jako łamanie praw człowieka. Sąd Najwyższy Węgier podtrzymał zakaz, wskazując na obawy o dzieci i młodzież.

Międzynarodowy apel i reakcja Orbana

Ursula von der Leyen wezwała władze Węgier do zezwolenia na organizację parady, jednak Orban stanowczo odmówił interwencji ze strony Komisji. Wcześniej 20 państw UE potępiło węgierskie przepisy, alarmując o ich sprzeczności z fundamentalnymi wartościami europejskimi.

Echa parady w mediach światowych

Zainteresowanie wydarzeniem wykazały także media hiszpańskie, które oceniły, że zakaz Orbana przyczynił się do zjednoczenia europejskiego w walce o prawa LGBTQ+. Dziennik "El Pais" zauważył, że groźba przemocy, o której mówił Orban, może jedynie zaostrzyć konflikt i podkreślić potrzebę zdecydowanej reakcji Europy.