Sport

"To była niedziela. Zadzwoniła i powiedziała, że tata zmarł". Dramat polskiego piłkarza

2025-06-15

Autor: Ewa

Tragedia na boisku

W 82. minucie meczu z Gruzją, w swoim debiucie na Mistrzostwach Europy U-21, Polacy mieli wynik 1:1. Selekcjoner Adam Majewski postanowił wpuścić Michała Rakoczego, wierząc, że jego zmiana przyniesie zwycięstwo. Niestety, to właśnie Rakoczy popełnił błąd, który doprowadził do przegranej 1:2. W doliczonym czasie gry, mimo szans na wyrównanie, nie zdołał pokonać bramkarza rywali.

Zmieniona sytuacja Rakoczego

Trzy dni później, grając z Portugalią, Rakoczy nie wyszedł na boisko ani na minutę. To zupełnie inny zawodnik niż ten, który był odkryciem Ekstraklasy z Cracovii. W ciągu dwóch sezonów zdobył ponad dziesięć goli i asyst, będąc kluczowym graczem drużyny.

Osobisty dramat

Jednak w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy życie Rakoczego się zmieniło. W Cracovii przesiadywał na ławce, a po nieudanym wypożyczeniu w Turcji stracił miejsce w podstawowym składzie. Jego osobiste życie również przyniosło dramat — na początku maja zmarł jego ojciec.

Nieoczekiwany telefon

Rakoczy zdradza, że przez ostatnie miesiące zmagał się z myślami o pożegnaniu z ojcem. "Gdyby ktoś patrzył z boku, myślałby, że wszystko jest w porządku, ale w rzeczywistości byłem z tym mocno zaabsorbowany. W trudnych chwilach wolałem wracać myślami do Polski" — mówi.

Zatracona pewność siebie

Zmiana środowiska w Turcji miała być lekiem na jego problemy, jednak Rakoczy nie zdołał zdobyć miejsca w składzie. Po sportowej porażce przyszedł kryzys, a brak pewności siebie wpłynął na jego dalszą karierę.

Co dalej?

Teraz, wracając do Krakowa, Rakoczy stanie przed nowym wyzwaniem. Z nowym trenerem, Lukiem Elsnerem, ma szansę na odbudowę formy. Mimo trudnych chwil i osobistych dramatów, Rakoczy ma nadzieję na lepsze jutro w swojej piłkarskiej karierze.