"To jest szokujące". Amerykański generał komentuje ruchy Trumpa
2025-03-06
Autor: Agnieszka
Czasy się zmieniają, a z nimi również polityczne zasady. Donald Trump, po powrocie do Białego Domu, na nowo przekształca globalny ład. Co na to mówi szanowany generał Douglas Lute, były ambasador USA przy NATO?
Lute przyznaje, że nie był zaskoczony dramatycznymi ruchami Trumpa, biorąc pod uwagę jego przeszłość jako prezydenta. Jednak mówi, że „nie spodziewałem się tak ekstremalnych decyzji”, które zdają się ignorować doradców, jak sekretarz stanu Marco Rubio czy doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych kroków Trumpa jest zamrożenie wsparcia militarnego dla Ukrainy. To wyraźny sygnał, że jego spojrzenie na Rosję i jej rolę w konflikcie ukraińskim znacznie różni się od tego, co prezentowali jego poprzednicy. Po drugiej wojnie światowej Związek Radziecki pozostawił znaczną obecność w Europie Wschodniej, co z kolei przyczyniło się do powstania NATO. Przy obecnym zwrocie w polityce amerykańskiej kraje europejskie są zaniepokojone.
Zbliżenie Trumpa do Putina to krok, który może mieć dalekosiężne konsekwencje. Lute zauważa, że „wszyscy znają cel Putina, który od lat dąży do odtworzenia wpływów ZSRR”. W tej sytuacji Polska, jako kraj graniczny NATO, zdaje się być bardziej niż kiedykolwiek w awangardzie walki o bezpieczeństwo w regionie. Pomimo, że Polska wydaje najwięcej na obronność w NATO, zdaniem Lute’a, kluczowe jest również zaangażowanie polityczne, jakie prezentują takie postacie jak Donald Tusk czy Radosław Sikorski.
Niestety, Lute ostrzega, że obecne wydarzenia mają niepokojące paralele z rokiem 1938, kiedy to Niemcy zajęły Sudety. To porównanie ma służyć przypomnieniu o niebezpieczeństwach, jakie niesie z sobą bierność państw wobec agresywnych działań Rosji.
Choć obecnie nie widać możliwości, że Rosja zaatakuje Polskę, Lute wskazuje na inne, bardziej subtelne metody, w które Rosja może angażować się w europejskie sprawy, jak np. ingerencja w procesy wyborcze, co miało miejsce niedawno w Rumunii.
Po niedawnym incydencie, w którym Trump wyprosił Zełenskiego z Białego Domu, europejscy liderzy szybko zebrali się w Londynie, aby zjednoczyć siły w obliczu sytuacji na Ukrainie. Chociaż faktycznie, Europa przez lata za bardzo polegała na USA, Trump ściśle pokazuje, że na Ameryce nie można polegać w tej skali. Istotne jest, aby państwa europejskie zainwestowały w własne zdolności obronne i nie były już zależne od Waszyngtonu.
Warto również zauważyć, że Ukraina nie tylko musi polegać na wsparciu z zewnątrz. Lute podkreśla, że Ukraina powinna dalej inwestować w rozwój własnych systemów obrony, a w ubiegłym roku sama produkcja dronów pokryła znaczną część zapotrzebowania obronnego.
Na zakończenie, Lute zauważa, że obecna sytuacja to poważne wyzwanie, z którym musi się zmierzyć zarówno Ukraina, jak i cały Zachód. Reakcje globalne na obecne ruchy Trumpa i ich skutki mogą mieć długotrwały wpływ na stabilność w regionie.