"To już się nie da uratować" – Maciej Kot szczerze o triumfie w Kranju
2025-02-11
Autor: Katarzyna
Maciej Kot zdobył pierwsze miejsce podczas konkursu Pucharu Kontynentalnego w słoweńskim Kranju, jednak nie obyło się bez problemów zdrowotnych, które dotknęły go podczas skoków.
34-letni skoczek z Zakopanego przyznał, że ma pełną świadomość upływu lat, co nie umknęło uwadze jego kolegów z drużyny. – Chłopaki od razu wypomnieli mi wiek. No i poniekąd słusznie, bo już trochę tych lat na karku jest – mówi Kot.
W rozmowie z Kamilem Wolnickim z Przeglądu Sportowego, Maciej podkreślił, że jego ambicje nie koncentrują się wyłącznie na nadchodzących Mistrzostwach Świata. – Żyję z tygodnia na tydzień i tak planuję. W weekendy daję z siebie wszystko, dlatego też tak podchodzę do zbliżającego się Pucharu Świata w Sapporo – wyjaśnia skoczek.
Kot przyznał, że w Kranju miał bliskie spotkanie z kryzysem w postaci skurczu mięśniowego, co wpłynęło na jego skok w drugiej serii. – Czułem, że łapie mnie skurcz w lewej nodze. To wybiło mnie z równowagi i skok był już mniej energiczny – relacjonował. Zawodnik przyznał, że podobne problemy miały miejsce w Lillehammer, co może sugerować, że jego organizm odczuwa zmęczenie.
Czy wiek jest rzeczywiście przeszkodą? Kot żartował o tym z kolegami, zauważając, że intensywność ostatniego okresu była dla niego dość wymagająca. – To rzeczywiście kwestie gospodarki siłami. Mimo zmęczenia, mam nadzieję na dalszy rozwój i lepsze występy – dodaje.
W kontekście przyszłych rywali, Maciej zwrócił uwagę na zawodników takich jak Pius Paschke. Stwierdził, że mimo trudności, jakie napotykają inni skoczkowie, nieustannie pragnie być na szczycie. – Trzymam się swojego celu, mam zdrowie i możliwości, aby prezentować wysoki poziom, a to w przyszłości może zaowocować – zaznacza.
Maciej Kot wyjawił, że jego współpraca z trenerami Thomasem Thurnbichlerem i Alexandrem Stoecklem przynosi pozytywne rezultaty, ale wymaga czasu, by zbudować system, który da konkretne efekty. W przyszłym roku odbędą się igrzyska olimpijskie, które stanowią dla niego ważny cel. – Nie ma co wybiegać za daleko w przyszłość, ale jestem gotowy na ciężką pracę, która przyniesie efekty w dłuższym czasie – podsumowuje skoczek.
Zarówno sukcesy, jak i wyzwania, które przed nim stoją, są dowodem na to, że skoki narciarskie to nieprzewidywalny sport, w którym każda chwila może zadecydować o ostatecznym sukcesie lub porażce.