Tomasz Kwiatkowski rozwiązał zagadkę kontrowersyjnego zakończenia meczu Motor Lublin
2025-10-18
Autor: Marek
Zaskakujący finał meczu Motor Lublin – GKS Katowice
Mecz pomiędzy Motor Lublin a GKS Katowice wszedł do historii nie tylko dzięki rekordowemu wynikowi 5:2 dla gości, ale także dzięki kontrowersyjnej sytuacji, która miała miejsce tuż przed końcem. Kiedy sędzia Tomasz Kwiatkowski zdecydował się zakończyć spotkanie w 89. minucie i 34. sekundzie, na trybunach zapanowało zdziwienie. Wydawało się, że to przedwczesny gwizdek, który mógł prowadzić do gorącej debaty o jego słuszności.
Wina nie leży po stronie sędziego!
Po fali krytyki w mediach społecznościowych i uszczypliwych komentarzach, okazało się, że cała sytuacja została wywołana przez błąd techniczny. Zegar, który pokazywał czas na ekranie, nie był dokładny. To sprawiło, że wielu obserwatorów uznało, że sędzia zakończył mecz za wcześnie.
Wszystko się wyjaśnia dzięki spostrzeżeniom ekspertów
Aleksander Roj z TVP Sport oraz Tomasz Listkiewicz, asystent sędziego, szybko wyjaśnili zamieszanie. Listkiewicz na portalu X napisał: "Serwus, oczywiście nie skończyliśmy meczu przedwcześnie. To była usterka zegara w transmisji Canal+ Sport, który w momencie wskazania 65:35 zniknął na sześćdziesiąt sześć sekund, po czym wrócił, pokazując 66:10. To właśnie te 'brakujące' sekundy wprowadziły w błąd."
Honor sędziego przywrócony!
Tym samym wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, a Tomasz Kwiatkowski nie tylko nie popełnił błędu, ale i zyskał szacunek za sprostowanie sytuacji. Fani futbolu mogą odetchnąć z ulgą – mecz zakończył się zgodnie z regulaminem!
Czy takie błędy techniczne powinny być analizowane przez organizatorów rozgrywek? Czy istnieją sposoby na ich eliminowanie w przyszłości? To pytania, które z pewnością będą się pojawiać w kolejnych dyskusjach o przyszłości sędziowania w polskim futbolu.
Fot. Newspix