Tragedia na autostradzie A2: Kierowca wjechał pod prąd bez oznakowania, w wyniku czego zginęli dwaj mężczyźni!
2025-02-05
Autor: Katarzyna
W sobotę 1 lutego, na autostradzie A2 w miejscowości Miedniewice, doszło do tragicznego wypadku. 65-letni mężczyzna prowadzący Toyotę jechał pod prąd między węzłami Wiskitki i Skierniewice. W wyniku zderzenia czołowego z prawidłowo jadącym Fordem, zarówno kierowca Toyoty, jak i 48-letni kierowca Forda, zmarli na miejscu zdarzenia lub w szpitalu.
Jak doszło do tej tragedii? Wydaje się, że 65-latek wyjechał na autostradę opuszczając MOP w Bolimowie, gdzie nie było żadnych znaków wskazujących na właściwy kierunek jazdy. Przez ponad pięć kilometrów jechał w złą stronę, czym przyprawił innych kierowców o strach, którzy musieli uciekać z drogi.
W Internecie już krąży nagranie pokazujące zdezorientowanych kierowców, którzy musieli manewrować, aby uniknąć zderzenia z pojazdem jadącym pod prąd. Zdarzenie wywołało poważne pytania o bezpieczeństwo na drogach i odpowiednie oznakowanie w takich newralgicznych miejscach.
Rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapewnił, że oznakowanie jest zgodne z przepisami, ale przyznał, że rozważane jest wprowadzenie dodatkowych znaków ostrzegawczych. Warto zauważyć, że w podobnych przypadkach na polskich drogach implementowano już signały ostrzegające kierowców o jeździe w złym kierunku, co jest kluczowe dla bezpieczeństwa na drogach.
Jak możemy uchronić się przed takimi sytuacjami w przyszłości? To pytanie, które stawiają sobie nie tylko kierowcy, ale także władze odpowiedzialne za bezpieczeństwo drogowe. Wszyscy mamy nadzieję, że ta tragiczna sytuacja posłuży jako przestroga i zmusi do wdrożenia niezbędnych zmian w oznakowaniu drogowym oraz edukacji kierowców.