Tragedia w Albion: Matka straciła dwóch synów w wypadku drogowym
2025-07-18
Autor: Jan
Wstrząsająca tragedia miała miejsce w piątek, 11 lipca, w małej miejscowości Albion w Stanach Zjednoczonych. 33-letnia Mollie Egold spacerowała z dwoma synami, pchając wózek, gdy nagle uderzył w nich biały Hyundai, prowadzony przez 44-letniego Benjamina Lancastera, który odjechał laissant ich na ziemi.
Lancaster, jak się okazało, był pod wpływem alkoholu lub narkotyków i został zatrzymany kilka godzin później po rozpoczęciu obławy przez policję. Mężczyzna usłyszał poważne zarzuty, w tym prowadzenie pojazdu pod wpływem substancji odurzających ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczkę z miejsca wypadku.
Niestety, jeden z chłopców, Bradley, zginął na miejscu, a jego brat bliźniak, Noah, przewieziono do szpitala w Portland w stanie krytycznym. Dwa dni później stwierdzono u niego śmierć mózgową, a 15 lipca został odłączony od aparatury.
Mollie, pomimo przetrwania wypadku, odniosła poważne obrażenia i przeszła kilka operacji, nadal przebywa w szpitalu, zmagając się z bólem fizycznym i psychicznym.
Kolejna niewyobrażalna strata
To nie jest pierwsza tragedia, która dotknęła Mollie. W 2017 roku podczas rodzinnego spływu kajakowego straciła najstarszego syna, Williama, który miał zaledwie 5 lat. Kajak wpadł w nurt i zrzucił chłopca z wodospadu. Teraz, po ośmiu latach, historia się powtarza, przynosząc jeszcze głębszy ból.
Społeczność wspiera zrozpaczoną matkę
Mieszkańcy Albion nie pozostali obojętni. Przyjaciele i znajomi uruchomili zbiórkę na platformie GoFundMe, aby wesprzeć Mollie w tej trudnej chwili. W opisie zbiórki zaznaczone jest, że matka pragnie pochować obu synów obok Williama, planując również, aby w przyszłości spocząć u ich boku.
Zbiórka szybko osiągnęła ponad 45 tysięcy dolarów, które zostaną przeznaczone na koszty pochówku oraz adaptację domu, który po wypadku wymaga zmian.
Lokalna społeczność zaangażowała się także w pomoc, wystawiając puszki na datki w sklepie, gdzie Mollie robiała zakupy z dziećmi. Mieszkańcy wyrażają głęboki żal, nie potrafiąc przejść obojętnie obok tej tragedii.
„Najpierw widzieliśmy ich rodzinną radość, teraz ból, który rozrywa nasze serca” – mówi jedna z mieszkanek, ukazując wsparcie i solidarność społeczności w obliczu niewyobrażalnej straty.