Tragedia w Rzeszowie: Jak 14-letnia Julia straciła życie w pożarze? Nowe informacje ujawnione przez prokuraturę
2025-06-23
Autor: Magdalena
Niebywała tragedia w Rzeszowie
23 czerwca w Rzeszowie na skutek pożaru zginęła 14-letnia Julia, a prokuratura ujawnia niepokojące szczegóły dotyczące tego tragicznego wydarzenia.
Pożar na czwartym piętrze
Ogień wybuchł w mieszkaniu emerytów, Jerzego i Ewy P., na czwartym piętrze, gdzie rozprzestrzenił się w mgnieniu oka. Dym ogarnął całą klatkę schodową, co uniemożliwiło mieszkańcom ucieczkę.
Droga do ratunku zablokowana
Julia, wraz z mamą i młodszą siostrą, usiłowała uciec na szóstym piętrze, jednak droga w dół była już odcięta. W panice postanowiły udać się na najwyższe piętro, myśląc, że tam znajdą schronienie, jednak w klatce panował chaos.
Gdzie jest Julka?
Zabiegając o bezpieczeństwo młodszej córki, matka straciła kontakt ze starszą Julką. Dopiero ojciec dziewczynki oraz jej szwagier przystąpili do akcji poszukiwawczej, wchodząc z sąsiedniej klatki.
Jednak nadchodzi tragiczna wiadomość
Julka, próbując dotrzeć na najwyższe piętro, najprawdopodobniej straciła przytomność na schodach między 10. a 11. piętrem. Niestety, gdy ją znaleziono, było już za późno; zmarła po długiej reanimacji.
Wciąż nieznana przyczyna pożaru
Prokuratura bada możliwość umyślnego lub przypadkowego zaprószenia ognia. Biegli wykluczyli wybuch gazu oraz zwarcie instalacji elektrycznej.
Ewakuacja mieszkańców
W wyniku pożaru ewakuowano około 250 osób, z czego kilkanaście wymagało pomocy medycznej. Najciężej poszkodowanym był 69-letni właściciel mieszkania, który obecnie walczy o życie.
Zaskakujące doniesienia o właścicielu mieszkania
Pojawiły się informacje, że właściciel mieszkania, mimo zagrożenia, miał odmówić ewakuacji. Prokuratura przygląda się tej sprawie, analizując każdy szczegół.
Relacje świadków i dalsze śledztwo
Mieszkańcy, którzy doświadczyli pożaru, relacjonują dramatyczne chwile ewakuacji. Kluczowy był moment, w którym sąsiadka Julki wpadła do mieszkania, alarmując wszystkich: 'Pali się!'. Klątwa tragedii dalej ciąży nad tym blokiem, a mieszkańcy z niepokojem czekają na finalne ustalenia prokuratury.