Świat

Tragedia w Sydney: Zginęła matka próbująca chronić swoją córkę przed atakiem nożownika. Partner przerwał milczenie

2024-08-13

Autor: Agnieszka

Dzień, w którym nasza trzyosobowa rodzina stała się dwuosobowa, zawsze będzie dla mnie niezrozumiały - przekazał Dan Flanagan, partner 38-letniej Ashlee Good, która zginęła w tragicznym ataku nożownika 13 kwietnia w centrum handlowym Westfield Bondi Junction w Sydney. Flanagan w swoim wpisie na GoFundMe podziękował wszystkim za wsparcie. W ramach zbiórki na leczenie ich córki, Harriet, udało się zebrać ponad 846 tysięcy dolarów australijskich, czyli około 2,2 miliona złotych.

Ashlee Good, próbując ochronić swoje dziewięciomiesięczne dziecko, stała się jedną z ofiar ataku, który wywołał panikę wśród klientów centrum handlowego. Naoczni świadkowie relacjonowali, że przekazała ranne dziecko obcym osobom zaraz po tym, jak sama została dźgnięta przez napastnika.

W swoim wpisie Flanagan zaznaczył, że mimo straty, jaka ich spotkała, ludzie pokazali mu, że istnieje wiele dobra na świecie. "Nic nie złagodzi bólu po stracie Ash, ale widok wpływu, jaki wywarła na tak wiele osób, przyniesie mi ukojenie" - napisał. W dalszej części swojego przesłania złożył kondolencje innym rodzinom, które również straciły bliskich w tym tragicznym zdarzeniu.

Rodzina Goodów wcześniej informowała, że ich córeczka przeszła długą operację i czuje się dobrze, mimo że wciąż potrzebuje specjalistycznej pomocy. Wyrazili wdzięczność wobec zespołu medycznego oraz osoby, które ratowały dziecko, gdy Ashlee nie była w stanie tego zrobić.

Atak nożownika w Sydney, podczas którego śmierć poniosło łącznie sześć osób, wstrząsnął całą Australią. Policja poinformowała, że napastnik, Joel Cauchi, został zastrzelony przez funkcjonariuszkę. Wiele osób będzie wspominać ten dramatyczny incydent jako przykład bezsilności wobec brutalności, która może wydarzyć się w każdej chwili.

Flanagan i rodzina Ashlee Good z pewnością wciąż będą zmagać się z konsekwencjami tej tragedii. Kiedy świat obserwuje odzew społeczności, która zjednoczyła się, aby wspierać ich w trudnych chwilach, pytanie pozostaje otwarte: jak można zapobiegać takim tragediom w przyszłości?