Tragedia w Tajlandii: Śmiertelna pomyłka pary na egzotycznych wakacjach
2025-05-28
Autor: Marek
Młoda para na wakacjach w raju, ale zakończonych tragedią
Rebecca Turner, 36-letnia Brytyjka, i jej 32-letni chłopak, Sam Melnick, przyjechali do Tajlandii z przyjemnością wzięcia udziału w ślubie ich przyjaciela. Wspaniały wypoczynek w hotelu Khaosan Palace w Bangkoku szybko zamienił się w koszmar.
Zniknięcie, które wzbudziło niepokój
Po trzech dniach od przylotu, Rebecca wysłała wiadomość do znajomego, wspominając o zakupie kokainy, jednak potem przestała się odzywać, co wzbudziło alarm. Przyjaciel natychmiast wezwał obsługę hotelu.
Niewyobrażalna tragedia
Kiedy pracownicy weszli do pokoju, ich oczom ukazał się przerażający widok: para leżała bez życia. W pobliżu znaleziono foliową torebkę oraz biały proszek w umywalce.
Zaskakujące ustalenia po sekcji zwłok
Tajska policja początkowo uznała, że proszek to heroina. Jednak po przeprowadzeniu sekcji zwłok w Wielkiej Brytanii okazało się, że Rebecca zażyła śmiertelną dawkę koktajlu różnych leków, takich jak morfina, diazepam czy kodeina.
Apel matki - strzeżcie się narkotyków!
Matka Rebeki, Anita Turner, wzywa wszystkich do ostrożności i ostrzega przed niebezpieczeństwem narkotyków sprzedawanych na ulicach Tajlandii. W jej głosie słychać ból: "Tam jest bardzo niebezpiecznie. Megan była cudowną osobą, a to, co się stało, jest dla nas niszczycielskie."
Narkotyki na wyciągnięcie ręki, tragedia, która mogła być unikniona
Anita podkreśla, że jej córka kupiła narkotyki zaledwie kilka kroków od posterunku policji, co rodzi pytania o bezpieczeństwo oraz działania lokalnych służb.
Ostrzeżenie, które każdy powinien wziąć sobie do serca
„Proszę, nie bierzcie tam narkotyków. To zbyt niebezpieczne i nigdy nie wiadomo, co się kryje w takich substancjach. To na pewno nie jest warte ryzyka" – apeluje Anita, mając nadzieję, że jej tragedia ostrzeże innych podróżnych.