Rozrywka

Tragiczna śmierć Elżbiety Zający

2024-10-31

Autor: Katarzyna

Elżbieta Zającówna, jedna z najbardziej ukochanych aktorek polskiego kina lat 90., zmarła tragicznie we wtorek, 29 października, w wieku 66 lat. Informację o jej śmierci potwierdził Związek Artystów Scen Polskich. "Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem żegnamy naszą koleżankę Elżbietę Zającównę, członkinię ZASP-u, absolwentkę krakowskiej PWST, która ukończyła studia grając Dziewczynę i Bajaderę w przedstawieniu dyplomowym 'Pieszo' Mrożka" – napisano. Jej optymizm i miłość do życia zainspirowały wielu, a pamiętamy ją z uśmiechem na twarzy. "Uwielbiam się śmiać, uwielbiam wesołych ludzi. Tak właśnie chcę żyć…" – powiedziała kiedyś. Za tę piękną postawę na zawsze pozostanie w naszych sercach.

Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie śmierci Elżbiety Zającówny

Jak dotąd nie podano konkretnych przyczyn jej śmierci. Aktorka zmagała się z chorobą von Willebranda, która wpływa na krzepliwość krwi. Czy to właśnie ta choroba przyczyniła się do jej nagłego odejścia? Odpowiedzi na te pytania musimy jeszcze poczekać. Warszawska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo w oparciu o art. 155 Kodeksu karnego o "nieumyślnym spowodowaniu śmierci". Choć czyn ten grozi karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności, tabloidy sugerują, że w tej sprawie nie usłyszy nikt zarzutów.

Prokurator Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, poinformował, że w takich sytuacjach standardową procedurą jest przeprowadzenie sekcji zwłok. "Kiedy zostanie przeprowadzona sekcja, przyczyna śmierci Zającówny stanie się jasna, co ukróci wszelkie spekulacje na ten temat. Wyniki mogą być jednak znane dopiero za kilka tygodni" – dodał.

Elżbieta Zającówna. Gwiazda "Vabank", "Seksmisji" i "Matki, żony i kochanki"

Elżbieta Zającówna w latach 90. stała się ikoną polskiego kina, zdobywając serca widzów swoimi niezapomnianymi rolami, w tym w kultowym serialu "Matki, żony i kochanki" oraz filmach "Vabank" i "Seksmisja". Jej talent i charyzma sprawiły, że stała się jedną z najpopularniejszych aktorek w Polsce.

Po urodzeniu córki Gabrieli, owoc małżeństwa z Krzysztofem Jaroszyńskim, zniknęła z ekranów, choć wciąż pozostawała aktywna zawodowo. Ostatni raz zagrała w serialu "Na kocią łapę" w 2008 roku, a później powróciła na chwilę, występując u boku przyjaciela Piotra Machalicy w komedii "Szczęścia chodzą parami".

Publicznie zagościła na scenie po raz ostatni pod koniec 2022 roku na koncercie "Sweet Sixty, czyli słodka sześćdziesiątka", z okazji 30-lecia działalności artystycznej Kwartetu Rampa. Jej odejście to ogromna strata dla polskiego kina i kultury. Pozostanie w naszych sercach jako symbol talentu i radości życia.