Kraj

Tragiczne odkrycie w Rzeszowie: Zginęli Maja i Wiktor!

2025-10-12

Autor: Agnieszka

Mrok i tajemnica na nowej drodze

Choć droga jest oficjalnie nieczynna, wygląda na dopiero co ukończoną – świeżo położony asfalt, nowe latarnie, zadbane chodniki. W pobliżu, przy zakręcie, stoi opuszczony czerwony dom z wybitymi oknami, a obok ciągnie się zarośnięty wąwóz, w którym miejscowi często spędzają czas.

Fatalne w skutkach decyzje

Jak relacjonują mieszkańcy, młodzież często zbiera się w tym miejscu na wagary czy chwilę oddechu od rzeczywistości. To tam, w pobliskiej ruderze, Maja i Wiktor zostawili swoje telefony przed tragicznymi wydarzeniami. Przeszli dalej, aż do momentu, gdy asfalt się kończy i zaczyna stromy teren budowy wiaduktu.

Makabryczne odkrycie w gęstwinie

W sobotę w rejonie pojawili się policjanci oraz karawan, a z miejsca tragedii dobiegały syreny. Mieszkańcy wskazują, że wkrótce potem, kilkadziesiąt metrów dalej, w zaroślach znaleziono ciała nastolatków. Na miejscu pozostawiono mocno wydeptaną ścieżkę oraz porzuconą rękawiczkę, prawdopodobnie należącą do służb.

Wstrząsające emocje sąsiadów

Kobieta z sąsiedztwa, łamiącym się głosem, mówi o tragedii, podkreślając, jak blisko zdarzenie miało miejsce. "Nie da się tego pojąć. Modlę się za nich... Jako matka nie potrafię sobie tego wyobrazić" – wyraża swoje przerażenie.

Poszukiwania wciąż trwają

Inny mieszkaniec dodaje, że sobotnie poszukiwania były intensywne – służby sprawdzały każdy zakamarek, nawet pobliską rzekę. Nie znaleziono jednak żadnych osób trzecich związanych z tragedią. Policja bada sprawę wciąż poszukując odpowiedzi, jak tak młode życie mogło zakończyć się w tak tragiczny sposób.

Historia Majki i Wiktora

Maja i Wiktor znali się od kilku lat, prawdopodobnie z kolonii. Utrzymywali kontakt głównie przez internet. W piątek Wiktor, który w szkole zdobył pozytywną ocenę, opuścił dom, a ostatni raz widziano go na dworcu, gdzie spotkał się z Mają.

Kto ich ostatnio widział?

Miejscowi informują, że kilka dni przed tragedią widziano dziewczynę przypominającą Maję w okolicy budowy. Rozglądała się sama, ale nikt wtedy nie zrozumiał, że może to mieć jakiekolwiek znaczenie. Dopiero po tragedii fakty te zaczęły zyskiwać na znaczeniu.

Policja ujawnia nowe szczegóły

Z ustaleń wynika, że telefony zaginionych logowały się w okolicy miejsca odkrycia ich ciał. Policja i prokuratura wykonują swoje obowiązki, starając się ustalić szczegóły wydarzeń, które doprowadziły do tak straszliwej sytuacji. Jak informuje TVP3 Rzeszów, 14-letnia Maja i 15-letni Wiktor mieli podjąć dramatyczną decyzję o zakończeniu swojego życia.