Tragiczny atak dronów w Donbasie: Francuski fotoreporter nie żyje
2025-10-03
Autor: Michał
Dramatyczny incydent z udziałem dziennikarzy
Dziennikarska federacja potwierdziła, że obaj reporterzy byli w odzieży ochronnej oraz kamizelkach kuloodpornych z napisem "Press". Okoliczności ataku dronów na Ukrainę są wciąż badane, a sytuacja napełnia świat emocjami.
Antoni Lallican - odwaga w dokumentowaniu wojny
Antoni Lallican pracował w Donbasie dla agencji fotoreporterskiej Hans Lucas. Jego zdjęcia z trwającej wojny były publikowane w prestiżowych mediach jak "Le Monde" i "Der Spiegel". W marcu 2022 roku wyjechał do Ukrainy, tuż po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, by uwieczniać prawdę o tym, co się dzieje.
Zaledwie kilka miesięcy temu, w styczniu 2024 roku, otrzymał prestiżową nagrodę Victor Hugo za fotoreportaż zatytułowany "Nagle niebo pociemniało", który poświęcił sytuacji na Ukrainie.
Obrona prawdy w niebezpiecznych warunkach
Zgodnie z danymi EFJ, Lallican jest już siedemnastym dziennikarzem, który stracił życie w Ukrainie od momentu rozpoczęcia rosyjskiej agresji w lutym 2022 roku. Serhij Tomilenko, prezydent Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy (NUJU), podkreślił, że rosyjska armia celowo atakuje tych, którzy dokumentują zbrodnie wojenne. Dla dziennikarzy każda podróż na front wiąże się z ogromnym ryzykiem.
Wyrazy współczucia od Emmanuel Macrona
Prezydent Francji, Emmanuel Macron, wyraził głęboki smutek na wieść o śmierci Lallicana. W swoim oświadczeniu w mediach społecznościowych napisał: "Z głębokim żalem przyjąłem wiadomość o jego śmierci w wyniku ataku rosyjskiego drona."
Zatrważający obraz współczesnej wojny
Nie tylko tragedia pojedynczej osoby, ale także obraz niebezpieczeństw, jakie stają przed dziennikarzami w strefach konfliktów. Praca takich reporterów jak Antoni Lallican jest nieoceniona, ponieważ dokumentują oni przerażające realia wojny, często stawiając własne życie na szali. Teraz pozostaje nam pamiętać o jego odwadze i walce o prawdę.