Tragiczny koniec romansu Zuzanny Leśniak i Andrzeja Zauchy
2025-03-12
Autor: Marek
Zuzanna Leśniak, utalentowana krakowska aktorka, zadebiutowała na deskach teatru STU 10 października 1991 roku. Jej pierwszym występem był spektakl "Pan Twardowski" obok Andrzeja Zauchy. Niestety, niewiele osób zdawało sobie sprawę, że będzie to ich ostatnie wspólne wystąpienie.
Po zakończeniu spektaklu, na parkingu przy ul. Włóczków, ich związek przeszedł w dramatyczny epizod. Czekał na nich mężczyzna w czarnej skórzanej kurtce, Yves Goulais, ich były mąż Zuzanny, z którym aktorka wzięła ślub trzy lata wcześniej. Sytuacja przerodziła się w tragedię, gdy Goulais odprzod do Zauchy, strzelając cztery razy. Jak relacjonowali świadkowie, Zuzanna rzuciła się przed ukochanego, próbując go ochronić i wołając: "Co Ty chcesz mu zrobić?".
Jak wynika z późniejszych relacji, Goulais, chore zazdrosny o swoją żonę, strzelił do Zauchy w różne części ciała - w korpus, obojczyk, a po tym, gdy ofiara upadła, również w krocze i policzki. Andrzej Zaucha, znany wokalista, zginął na miejscu, podczas gdy Zuzanna została przewieziona do szpitala, ale nie udało się jej uratować.
Ich tragedia wywołała szok w polskim społeczeństwie, a szczegółowy przebieg zamachu był szeroko komentowany w prasie oraz opisany w książkach, w tym w publikacji Janusza Wiśniewskiego "I odpuść nam...".
Zuzanna Leśniak została pochowana w rodzinnym grobie na cmentarzu parafialnym przy ul. Węgierskiej w Nowym Sączu-Biegonicach.
Yves Goulais, zabójca Zauchy, po oddaniu się w ręce policji, został skazany na 15 lat więzienia. W 2005 roku opuścił zakład karny i rozpoczął życie na nowo pod pseudonimem Iwo Kardel, pisząc scenariusze do filmów, w tym "Kret", oraz pracując przy kilku popularnych serialach.
Pomimo tego tragicznego incydentu, historia Zuzanny i Andrzeja na zawsze pozostanie w pamięci Polaków jako opowieść o miłości i stracie. Czy ich losy mogłyby potoczyć się inaczej, gdyby nie zazdrość i przemoc? To pytanie bez odpowiedzi, które wciąż krąży w sercach ludzi.