Trelowski nie utonął w Rakowie, ale co zmienia jego powołanie?
2024-10-10
Autor: Ewa
Powołanie Kacpra Trelowskiego przez Michała Probierza może nie być szokiem, ale z pewnością rodzi wiele pytań. Doświadczenie bramkarza Rakowa Częstochowa zaskoczyło wielu, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego ubiegły sezon, w którym doświadczył sporej trudności w pozyskaniu miejsca w składzie.
Trelowski, od początku tego sezonu, stanowi pozytywne zaskoczenie dla kibiców. Gdy przychodził do Rakowa, miał za sobą jedynie jeden ligowy występ w barwach Śląska Wrocław, co bynajmniej nie dawało podstaw do optymizmu. W swoim debiucie w Mielcu bronił rzut karny, ale zaraz potem popełnił fatalne błędy, które kosztowały jego drużynę. Wyglądało to tak, jakby brakowało mu pewności siebie, co może być kluczowym czynnikiem w pracy bramkarza.
Obecny sezon jednak zdaje się wskazywać, że Trelowski wziął sobie do serca nauki z przeszłości. Po niepewnych początkach, zaczyna ustabilizować swoją formę. Warto zauważyć, że Raków Częstochowa mocno stawia na defensywę, co daje mu szansę na lepszą grę bez nadmiernego nacisku. Mimo to, Trelowski wciąż nie unika pewnych błędów. Porażka w meczu 2. kolejki z Cracovią z pewnością nie dodała mu pewności siebie, a z daniem sobie rady z ostrym naciskiem również bywało różnie.
Zdecydowanie, Trelowski wyróżnia się na tle innych bramkarzy w lidze, jednak wymogiem na poziomie reprezentacyjnym są znacznie wyższe standardy. W porównaniu do jego konkurentów, w tym Bartosza Mrozka z Lecha Poznań, który ma zupełnie inny bilans bramkarski, Trelowski może wciąż potrzebować więcej spokoju i doświadczenia.
Statystyki pokazują, że Trelowski miał 79% skuteczności interwencji, podczas gdy wymagania na poziomie oczekiwanym wynosiły 81%. To nieco niedostateczny wynik, by zyskać miejsce w reprezentacji, szczególnie gdy porównamy go do bramkarzy, którzy zdobyli więcej pochwał za swoje występy. Zaledwie cztery stracone bramki, mimo że nie są złe, w kontekście jego dotychczasowej kariery nie wystarczą, by zapewnić mu stabilne miejsce w kadrze.
Ciekawostką jest również, że Michał Probierz, wybierając Trelowskiego, może chcieć zaskoczyć rywali sprytem wyboru, stawiając nie na uznane nazwiska, ale na zawodnika, który ma jeszcze wiele do udowodnienia. Chociaż Trelowski ma szansę, by udowodnić swoją wartość, wielu kibiców zastanawia się, czy to nie jest po prostu próba wzmocnienia konkurencji w zespole.
Podsumowując, Trelowski ma przed sobą wiele wyzwań, a powołanie do reprezentacji nie jest jeszcze zasłużone. Jednak biorąc pod uwagę jego względny rozwój i fakt, że Raków Częstochowa prezentuje się lepiej jako drużyna niż indywidualnie, być może jest to tylko kwestia czasu, zanim zaczniemy patrzeć na niego jako realnego konkurenta na poziomie kadry. Jak rozwinie się ta sytuacja? Czas pokaże.