Trener Jagiellonii komentuje kontrowersyjny transparent. Co wydarzyło się na meczu?
2025-11-02
Autor: Marek
Zaskakująca porażka Jagiellonii!
Jagiellonia Białystok poniosła drugą z rzędu porażkę w lidze. Mecz z Rakowem Częstochowa, zakończony wynikiem 1:2, obfitował w emocjonujące wydarzenia zarówno na boisku, jak i poza nim. Goście na początku spotkania objęli prowadzenie 2:0, jednak Afimico Pululu zdobył kontaktowego gola dla gospodarzy.
Emocje na boisku i poza nim
Trener Jagiellonii, Adrian Siemieniec, był dumny z determinacji swoich zawodników, którzy walczyli do samego końca. Podkreślił jednak, że w pierwszej połowie Raków był lepszy. Mimo że w drugiej części gry jego drużyna zdominowała sytuację, zabrakło im skuteczności.
Frustracja kibiców i przerwa w grze
Pojedynek był przerywany przez 20 minut z powodu transparentów kibiców, które wyrażały ich niezadowolenie. Siemieniec dostrzegł frustrację zarówno ze strony fanów, jak i swojego zespołu. Dodał, że ich niezadowolenie wynika nie tylko z meczu w Zabrzu, ale z całej sytuacji w ostatnich sezonach.
Walka o punkty trwa!
Mimo rozczarowania, trener przypomniał, że ligowa rywalizacja to maraton, a nie sprint. Przed drużyną jeszcze wiele spotkań, w których mogą odzyskać formę. "Punkty zdobywa się w dłuższej perspektywie, musimy pracować, aby wrócić na właściwe tory" - zaznaczył.
Kontrowersje sędziowskie
Siemieniec wspomniał również o innych spotkaniach, w których jego drużyna mogła czuć się poszkodowana decyzjami sędziów. Podkreślił, że sędzia Paweł Raczkowski miał prawo przerwać mecz ze względu na zachowanie kibiców oraz transparenty.
Słowa trenera Rakowa
Marek Papszun, trener Rakowa, również zauważył, że długa przerwa mogła zaburzyć rytm gry. Mimo to, Jagiellonia zdołała złapać lepszą formę po wznowieniu gry. Przyznał, że spotkanie było emocjonujące, ale podkreślił również kwestie organizacyjne, które miały wpływ na wynik.
Co wydarzy się dalej w lidze? Czy Jagiellonia zdoła wrócić na ścieżkę zwycięstw? Czas pokaże!