Sport

Trener komentuje koszmarny błąd Gikiewicza: "To nie był błąd, a wielbłąd"

2025-10-30

Autor: Anna

Rafał Gikiewicz trafił do Widzewa w trudnym momencie - drużyna zmagała się z kontuzjami kluczowych graczy, a sytuacja w tabeli była krytyczna. W obliczu nadchodzących derbów Łodzi, Gikiewicz, który wcześniej głównie spędzał czas na ławce rezerwowych Ankaragücü, musiał znaleźć się w bramce.

Jego debiut w Widzewie był udany, a zespół zaczął rundę wiosenną z niezłym bilansem wygranych meczów. Gikiewicz szybko zyskał szacunek w szatni po doświadczeniu zdobytym w Bundeslidze. Jednak nie długo cieszył się nominalnym miejscem w składzie.

Krytyka po porażce z Jagiellonią

Po tragicznej przegranej z Jagiellonią, gdzie Widzew stracił dwa gole w końcówce, Gikiewicz został odsunięty od składu. Zatrudnienie Veljiko Ilicia jeszcze bardziej skomplikowało sytuację, a Gikiewicz stracił swoje miejsce na ławce.

Emocjonalne pożegnanie

Gikiewicz, zmuszony do odejścia, przeniósł się do Zagłębia Lubin na zasadzie transferu medycznego. Jego pożegnanie z Widzewem było pełne emocji. W podziękowaniach dla kibiców podkreślił znaczenie wspólnych chwil i silnego wsparcia, jakie otrzymywał podczas występów.

Nieszczęsny mecz przeciwko Widzewowi

Mimo smutnego pożegnania, Gikiewicz wiedział, że wkrótce zmierzy się ze swoją byłą drużyną w Pucharze Polski. Trener Leszek Ojrzyński zaufał mu, licząc na to, że spisze się doskonale. Niestety, podczas meczu Gikiewicz popełnił fatalny błąd, gdy nie zdołał złapać piłki po strzale Bartłomieja Pawłowskiego.

Po tym niefortunnym zdarzeniu, Widzew zdołał wygrać mecz i awansować do kolejnej rundy. Gikiewicz, mimo opieki ze strony kibiców i byłych kolegów z drużyny, był widocznie przybity i odmówił rozmowy z dziennikarzami.

Mądrość trenera w trudnych chwilach

Trener Zagłębia szybko stanął w obronie Gikiewicza, podkreślając, że błędy są częścią gry. Zaznaczył, że w przypadku doświadczonego bramkarza, te chwile powinny być traktowane z większą wyrozumiałością.

Kapitan drużyny, Aleksa Ławniczka, podkreślił, że stracić bramkę w takiej sytuacji jest niezwykle trudne, ale nikt nie powinien obarczać Gikiewicza winą. W takim sporcie, błędy się zdarzają, a każdy zawodnik musi z nimi żyć.