Świat

Trump sięga po cenzurę! Rzeczniczka Białego Domu wyklucza "Wall Street Journal" z relacji

2025-07-22

Autor: Ewa

W poniedziałek rzecznik Białego Domu, Karoline Leavitt, ogłosiła szokującą decyzję:  redakcje będą relacjonować prezydencką podróż do Szkocji, ale na liście zabraknie "Wall Street Journal". Powód? Zarzuty dotyczące rzekomego zniesławienia.

"WSJ" ujawnili kontrowersyjny szczegł, zgodnie z którym Trump w 2003 roku wysłał zmarłemu niewłaściwemu Epsteinowi list urodzinowy, który rzekomo zawierał rysunek nagiej kobiety. Kto mógłby to przeczytać bez oburzenia?

Były prezydent stanowczo zaprzecza, że to on jest autorem tego listu, a jego zachowanie wobec gazety można uznać za próbę stłumienia niewygodnych informacji. Po publikacji informacji, Trump nie tylko wywarł presję na dziennik, ale również pozwał go o astronomiczne odszkodowanie w wysokości 10 miliardów dolarów.

W obronie dziennikarzy stanął sam wydawca, zapewniając, że ma pełne zaufanie do rzetelności pracy swoich reporterów. Czy to wystarczy, żeby obronić się przed gniewem Trumpa?

Decyzja o wykluczeniu "WSJ" spotkała się z ostrą krytyką ze strony Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, które uznało ten krok za głęboko niepokojący i naruszający pierwszą poprawkę do amerykańskiej konstytucji, gwarantującą wolność słowa.

Warto dodać, że administracja Trumpa przejęła kontrolę nad tym, które redakcje mogą uczestniczyć w prezydenckich poolach, co wywołuje pytania o transparentność i niezależność w informowaniu społeczeństwa.