Trump szachuje Europę - co oznacza strategia "rozpoznania bojem"?
2025-02-16
Autor: Marek
Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, Keith Kellogg, przedstawiciel Białego Domu ds. Ukrainy, odniósł się do pojęcia "tempa Trumpa". Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, opisał to jako "rozpoznanie bojem", co w kontekście współczesnej polityki oznacza wprowadzenie przeciwników w stan zaskoczenia oraz zmuszenie ich do defensywy. Celem jest, aby europejscy sojusznicy zaakceptowali warunki Amerykanów, co podkreśla nowy sposób działania USA w obliczu konfliktu na Ukrainie.
Donald Trump nie czekał na europejskie inicjatywy w sprawie Ukrainy, a zamiast tego wystosował do zachodnich stolic zapytania o to, jaką pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa Ukrainy są gotowi zaoferować. Oczekiwano, że pozytywna odpowiedź otworzy drzwi do rozmów z Amerykanami, nie tylko w kontekście amerykańsko-rosyjskich negocjacji, ale przede wszystkim w kwestii przyszłości Ukrainy.
Tydzień ten jest kluczowy, ponieważ sekretarz stanu USA, Marco Rubio, i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Mike Waltz, mają spotkać się z rosyjską delegacją pod przewodnictwem Sergieja Ławrowa, co może być pierwszym krokiem w kierunku formalnych negocjacji dotyczących Ukrainy. To wydarzenie może również oznaczać nowy etap w relacjach między USA a Rosją.
Donald Tusk, były przewodniczący Rady Europejskiej, wzywał do pilnego opracowania europejskiego planu działań dotyczącego Ukrainy i bezpieczeństwa. Ostrzegł, że brak takiego planu naraża europejskie interesy na decyzje globalnych graczy, które mogą być niekoniecznie zgodne z ich interesami.
Spotkanie europejskich liderów, zwołane przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona, ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Ukrainy oraz dla bezpieczeństwa NATO. Wśród zaproszonych liderów znajdą się reprezentanci Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch, jednak nieobecność Hiszpanii budzi pytania, zwłaszcza że ich wydatki na obronę są jednymi z najniższych w NATO.
Trump stawia Europejczyków przed dylematem: albo sami sfinansują bezpieczeństwo Ukrainy, albo nie mogą liczyć na jakiekolwiek gwarancje. Stąd też obawy związane z obecnością wojsk alianckich na wschodniej flance NATO i kwestią ich ewentualnego wycofania w przyszłości, co było jednym z postulatów Putina.
Zaskakujące jest, że wiceprezydent USA, J.D. Vance, otworzył temat zwiększonego zaangażowania amerykańskich wojsk w Ukrainie, co może wywoływać sprzeczne interpretacje dotyczące amerykańskiej strategii. Warto również zauważyć, że Trump planuje zasugerować Ukrainie przejęcie połowy kałdów metali ziem rzadkich w zamian za dotychczasową pomoc, co wywołuje wątpliwości dotyczące przyszłości gospodarczej Ukrainy.
W Monachium prezydent Zełenski odrzucił tę ofertę, podkreślając, że dostęp do surowców powinien być zrównoważony między Ukrainą a krajami europejskimi, które także wspierały ukraińskie wysiłki. To stawia pod znakiem zapytania, w jaki sposób Ukraina ma rozmawiać z Rosją bez zapewnienia sobie odpowiedniego wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych.
Wszystko to wskazuje na złożoność sytuacji na Ukrainie oraz napięcia w relacjach amerykańsko-europejskich na tle zmieniającej się geopolityki.