Świat

Trump uskrzydla Orbana. "Bezprecedensowa radykalizacja"

2025-02-28

Autor: Ewa

W sobotę 22 lutego 2025 roku odbyło się doroczne przemówienie premiera Węgier, Viktora Orbana, będące podsumowaniem minionego roku oraz zapowiedzią planów na przyszłość. Orban, znany ze swojej kontrowersyjnej retoryki, tym razem przeszedł do ekstremalnych wypowiedzi, które mogłyby zaskoczyć nawet jego najoddajniejszych zwolenników.

W swoim wystąpieniu Orban odniósł się do Ukrainy, określając ją mianem "obszaru zwanego Ukrainą" oraz stwierdzając, że to, co pozostało z tego kraju, ma stać się "strefą buforową" pomiędzy Rosją a NATO. Ten komentarz wywołał entuzjazm wśród zebranych, którzy byli w dużej mierze jego zwolennikami.

Przyjęto z ogromnym aplauzem wieści Orbana o przyszłym zakazie organizacji parad równości w Budapeszcie oraz planach wpisania do konstytucji definicji człowieka jako mężczyzny lub kobiety. Te zapowiedzi są postrzegane jako oznaka rosnącej radykalizacji węgierskiego rządu.

Zwróćmy uwagę, że tegoroczne przemówienie Orbana może wskazywać na krytyczny moment w jego politycznej karierze, przypominający słynne wystąpienie z 2014 roku, podczas którego ogłosił wprowadzenie "nieliberalnego państwa". Premier wyrażał przekonanie o konieczności twardych działań wobec krytyków, mówiąc o "Wielkich wiosennych porządkach".

Publicysta związany z rządem, tygodnik HVG, zasugerował, że Orban przeszedł do czegoś, co określił jako "bezprecedensową radykalizację" swojego rządu, wskazując na rosnącą nietolerancję wobec wszelkiej krytyki. Sam Orban określa swoich przeciwników jako "zdrajców" i "najemników sieci Sorosa", przy czym jego ataki kierowane są głównie w stronę dziennikarzy oraz działaczy społecznych.

W szerszym kontekście, Orban zapowiedział, że rząd wprowadzi zmiany prawne mające na celu ograniczenie działalności krytycznych organizacji pozarządowych. W związku z tym, pojawiły się spekulacje dotyczące ewentualnych zakazów wjazdu dla krytyków oraz możliwości pozbawienia ich obywatelstwa. W ogłoszeniu dotyczącego ustawy Magnickiego, która dotyczy sankcji wobec osób łamiących prawa człowieka, Orban wyraźnie wskazał na zwiększone napięcie wobec byłych sojuszników USA.

Do tego wszystkiego Davis Hording, dyrektor najnowszej agencji ochrony suwerenności, ostrzegł przed niebezpieczeństwem ze strony zagranicznych organizacji. Agencja ta, powołana w celu dokumentowania naruszeń węgierskiej suwerenności, ma wykorzystywać wszelkie dostępne metody w celu podważenia niezależności węgierskich mediów i organizacji.

Premiera Orbana wspiera także ogromny ruch społeczny niepokoju wobec korupcji, co widać w rosnącym poparciu dla nowej partii Tisza, przy której publicznie przewija się temat walki z korupcją. W obliczu masowych protestów, które miały miejsce w Budapeszcie, sędziowie po raz pierwszy wychodzili na ulice, by walczyć o niezależność sądownictwa.

Warto zauważyć, że obawy o dalszy rozwój sytuacji w kraju oraz o zabezpieczenia przed korupcją mogą prowadzić do potencjalnych kryzysów w momencie, kiedy wydaje się, że Orban zyskuje dodatkowe wsparcie ze strony amerykańskich władz, co wyraźnie przekłada się na wzrost napięcia i kontrowersji w polityce wewnętrznej Węgier. Taki obrót sprawy każe zastanawiać się nad przyszłością demokracji i wolności mediów w kraju.