Tusk Bez Owijania w Bawełnę po Skandalach na Trybunach!
2025-10-18
Autor: Tomasz
Donald Tusk na meczu reprezentacji Polski w Kownie
Podczas ostatniej przerwy na mecze reprezentacji Polski, Donald Tusk postanowił udać się do Kowna, by z trybun kibicować drużynie narodowej w eliminacyjnym starciu z Litwą. Mecz zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 2:0, a na listę strzelców wpisali się Sebastian Szymański oraz niekwestionowany lider drużyny, Robert Lewandowski.
Skandaliczne okrzyki i transparenty
Jednakże nie tylko piłka nożna skupiła uwagę Tuska. Premier, zasiadając na trybunach, musiał także znieść nieparlamentarne okrzyki ze strony polskich kibiców, które były źródłem nieprzyjemnych emocji. O swoich przeżyciach opowiedział podczas rozmowy w podcaście "WojewódzkiKędzierski".
Tusk: "To nie pierwszy raz"
W rozmowie z prowadzącym, Kubą Wojewódzkim, Tusk przyznał: "To przecież nie pierwszy raz, to słyszałem. Znam te transparenty, widzę je co jakiś czas." Odniósł się do widocznego na stadionie napisu: "Nie byłeś, nie jesteś i nie będziesz kibicem reprezentacji Polski".
Szczerość Tuska na temat kibiców
Premier przyznał, że mimo że tego typu okrzyki nie są przyjemne, nie są mu obce. "Oczywiście, że to nie jest miłe. Reakcja na slogan 'Donald matole...' również nie była żartem z mojej strony. W pewnym sensie znam tych ludzi, wyrosłem w podobnym środowisku" - dodał.
Dzieciństwo Tuska a kibicowanie
Tusk otwarcie przyznał, że jego dzieciństwo było skromne - wychowywał się w robotniczej rodzinie. "Życie stawiało trudne warunki, znałem więc realia kibicowania" - zaznaczył, broniąc swojego prawa do identyfikacji z fanami. Premier odrzucił sugestię Wojewódzkiego, by zbliżyć się do narracji niektórych polskich dziennikarzy, stanowczo utrzymując, że to nie jego styl.