Świat

Tusk podkreśla globalną rolę Europy: "Rosja nie ma porównania"

2025-03-02

Autor: Piotr

W przededniu szczytu poświęconego Ukrainie w Londynie, premier Donald Tusk wygłosił mocne oświadczenie na terenie Wojskowego Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie, podkreślając znaczenie Europy na arenie międzynarodowej.

- Europa się przebudziła, olbrzym się przebudził - mówił Tusk, dodając, że Stary Kontynent potrzebuje wiary w swoje możliwości jako globalnej potęgi. - Chcę przedstawić statystyki naszego potencjału, ponieważ pojawiają się opinie, że Rosja ma przewagę militarną. Agresor nie atakuje najsłabszego, ale tego, czego się boi - dodał, wskazując na potrzebę zrozumienia rzeczywistej siły Europy.

Tusk przytoczył konkretne dane dotyczące sił zbrojnych. Mówił o zawodowych żołnierzach, podkreślając, że Europa, wraz z Ukrainą, dysponuje 2,6 mln żołnierzy, w porównaniu do 1,3 mln w USA, 2 mln w Chinach i 1,1 mln w Rosji. - Mamy przewagę nad wszystkimi, a Rosja nie ma porównania - stwierdził.

Przechodząc do kwestii sprzętu wojskowego, Tusk zaznaczył, że Europa posiada 2091 myśliwców, podczas gdy USA ma ich 1456, Chiny 1409, a Rosja 1224. Podobna sytuacja występuje w przypadku artylerii, gdzie Europa dysponuje 14,4 tys. jednostkami tego typu, w porównaniu do 5 tys. w USA, 9,5 tys. w Chinach i 5,1 tys. w Rosji. - Nie ma nawet czego porównywać. To pokazuje nasz potencjał, który Europa powinna wykorzystać - podkreślił Tusk.

Zwracając uwagę na potrzebę zaufania we własne siły, premier przypomniał o paradoksie, w którym 500 milionów Europejczyków prosi 300 milionów Amerykanów o ochronę przed 140 milionami Rosjan. - Umiesz liczyć? Licz na siebie - apelował Tusk, podkreślając, że Europa, jako przebudzone i rozumiejące swój globalny potencjał państwo, stanie się dla Ameryki nie tylko alternatywą, ale najbardziej pożądanym sojusznikiem.

Strategiczne plany i współpraca z USA mogą wpłynąć na przyszłość Europy, która ma szansę na odegranie kluczowej roli w globalnych wydarzeniach. Tusk również zwrócił uwagę na to, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo powinna leżeć w większym stopniu na barkach europejskich państw, a nie tylko na sojusznikach zza Oceanu.