Tysiące osób protestują w Belgradzie przeciwko kontrolowanym mediom
2024-09-02
Autor: Michał
W Belgradzie miały miejsce masowe protesty, w których wzięły udział tysiące ludzi. Uczestnicy manifestacji sprzeciwili się stronniczości mediów publicznych oraz aresztowaniom aktywistów. Demonstrujący zgromadzili się przed siedzibą serbskiego nadawcy publicznego RTS, domagając się sprawiedliwości oraz rzetelnych informacji na temat protestów przeciwko planowanej eksploatacji litu przez koncern Rio Tinto.
Protesty rozpoczęły się po tym, jak rząd Serbii ponownie zezwolił na wydobycie litu, co wywołało powszechne niezadowolenie społeczne. Uczestnicy akcji podkreślają, że ich obawy dotyczą przede wszystkim zagrożeń dla środowiska, w tym jakości powietrza i wody. Wśród protestujących znalazły się wielkie grupy młodych ludzi oraz ekologów, którzy twierdzą, że eksploatacja litu może mieć katastrofalny wpływ na naturalne zasoby regionu.
Aktywistka Nina Stojanović stwierdziła, że dokładna liczba aresztowanych aktywistów nie jest znana, a Bojan Simiszić, inny mówiący na demonstracji, oskarżył RTS o demonizowanie aktywistów oraz wspieranie polityki rządu. Mówił: "Wszyscy płacimy na was składki, ale nie jesteście służbą publiczną, tylko partyjną".
Działania protestujących wskazują na rosnące napięcia między społeczeństwem a rządem. W odpowiedzi na protesty rząd Serbii staje w obliczu oskarżeń o "zniewolenie państwa i mediów", co może prowadzić do długofalowych konsekwencji politycznych.
Protesty w Serbii zyskują na znaczeniu i uwadze międzynarodowej. Obserwatorzy zauważają, że sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst globalnych walk o prawa środowiskowe oraz transparentność mediów. Warto dodać, że decyzja o wznowieniu wydobycia litu jest także skorelowana z rosnącym zapotrzebowaniem na surowce krytyczne w kontekście zielonej transformacji energetycznej w Europie. Sukces protestów może nie tylko wpłynąć na lokalne decyzje, ale także na region jako całość, stając się przykładem w walce z nadmierną eksploatacją zasobów naturalnych.