Finanse

Tysięcy ludzi straci pracę w PKP Cargo. Prezes ujawnia szczegóły odpraw

2024-09-05

Autor: Michał

Zarząd PKP Cargo stoi przed ogromnym kryzysem, a najnowsze doniesienia wskazują na plan zwolnienia około 4142 pracowników. Dr Marcin Wojewódka, pełniący obowiązki prezesa spółki, wyjaśnia, że restrukturyzacja jest konieczna, aby utrzymać istniejące miejsca pracy. "Musimy pożegnać się z niezliczoną liczbą pracowników, aby ratować pozostałe 10 tysięcy etatów," mówi Wojewódka.

Co doprowadziło do tej dramatycznej sytuacji? Główne problemy wynikają z błędów zarządu oraz skrajnego upolitycznienia PKP Cargo w latach 2019-2023. Decyzje podejmowane przez byłych liderów, takie jak przymusowe transportowanie węgla, przyczyniły się do strat spółki, która straciła dotychczasowych klientów przez zerwanie umów, które były zawarte na transport innych towarów.

Dodatkowo, skutki przyjęcia polityki leasingu zwrotnego, przed wyborami w 2023 roku, również mają ogromny wpływ. Spółka zdecydowała się na sprzedaż najlepszych lokomotyw, co przyniosło chwilowy zysk, ale nie zadbało o ich spłatę. W rezultacie, PKP Cargo boryka się z brakiem klientów i utratą możliwości przewozowych w 2024 roku.

Rzeczywistość jest ponura, a czarne chmury gromadzą się nad byłymi liderami spółki. "Złożyliśmy już trzy zawiadomienia do prokuratury dotyczące nieprawidłowości w zarządzaniu," dodaje Wojewódka, co wskazuje na możliwość dalszego śledztwa, w tym dotyczącego byłego wicepremiera Jacka Sasina.

Co z pracownikami, którzy stracą pracę? PKP Cargo planuje wypłacenie odpraw w wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń, a w przypadku dłuższego stażu pracy, nawet sześciu miesięcy. "Pracownicy, którzy odejdą, mogą liczyć na łączną wypłatę sięgającą prawie 100 tysięcy złotych, gdy do tego doliczymy ekwiwalent za urlop," wyjaśnia prezes.

PKP Cargo stara się również pomóc pracownikom w znalezieniu nowych miejsc pracy poprzez listy intencyjne z innymi przewoźnikami kolejowymi. Udało się zagwarantować miejsca dla ponad dwóch tysięcy osób.

Zarząd spółki dąży do obniżenia kosztów, a zmiany kadrowe są niezbędne dla przetrwania firmy. "Musimy patrzeć na każdy wydatek, aby odbudować spółkę do 2026 roku," podkreśla Wojewódka. Rok 2024 zapowiada się jako rok wielkich wyzwań, a wszystkie oczy będą zwrócone na to, jak spółka poradzi sobie w obliczu nadchodzącej katastrofy. Czy PKP Cargo zdoła wyjść na prostą, czy to już koniec pewnej ery w polskim transporcie kolejowym? Więcej informacji wkrótce!