Finanse

"UE szkodzi sobie sama". Draghi wskazuje na błędy Brukseli, które mogą być katastrofą dla Europy!

2025-02-15

Autor: Piotr

W jesieni 2024 roku uwaga skupiła się na kontrowersyjnym dokumencie, opublikowanym przez byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego, Mario Draghiego, który przyjrzał się problemom konkurencyjności Europy. W jego raportach wyraźnie podkreślono, że europejskie firmy nie są już w stanie skutecznie konkurować z gigantami z USA i Chin.

Zgodnie z raportem, Unia Europejska pozostaje w tyle za rozwijającymi się potęgami gospodarczymi, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość jej gospodarki. Draghi podkreśla, że bez rocznych inwestycji w wysokości około 800 mld euro, gospodarka UE nie wytrzyma konkurencji na globalnej arenie. Były szef EBC określa tę sytuację jako "wyzwanie egzystencjalne", sugerując, że w braku takiego wsparcia, decydenci w UE będą zmuszeni do kompromisów dotyczących dobrobytu, ochrony środowiska lub własnej wolności.

W artykule opublikowanym w "Financial Times", Draghi zwraca uwagę na "podatność Europy na zagrożenia", wskazując, że strefa euro ledwo się rozwijała w ostatnich miesiącach, co podkreśliło kruchość krajowego ożywienia gospodarczego. Z kolei USA zaczęły narzucać cła na swoje główne rynki, co stawia UE w trudnej sytuacji, intensyfikując niepewność dotyczącą europejskiego wzrostu gospodarczego, zwłaszcza w obliczu globalnej zależności gospodarki od popytu zagranicznego.

Draghi wymienia dwa kluczowe czynniki, które przyczyniły się do obecnej sytuacji. Po pierwsze, to długotrwałe niezdolności UE do skutecznego rozwiązania problemów dotyczących ograniczeń podaży, jak wysokie bariery wewnętrzne i regulacyjne przeszkody, które bardziej szkodzą wzrostowi niż jakiekolwiek cła amerykańskie. Po drugie, Draghi alarmuje o "tolerancji na stagnację popytu", która pogłębiła problemy początkowo spowodowane ograniczeniami podaży po globalnym kryzysie finansowym z 2008 roku.

"Niewystarczająca reakcja na lukę popytową" przyczyniła się do przekształcenia dotychczas zrównoważonego rachunku bieżącego strefy euro w trwałe nadwyżki w późniejszych latach. Draghi sugeruje, że bardziej proaktywne wykorzystanie polityki fiskalnej, m.in. poprzez zwiększenie inwestycji w produkcję, mogłoby obniżyć nadwyżki handlowe oraz zachęcić firmy do większych inwestycji w badania i rozwój.

Kluczowym elementem tej sytuacji jest potrzeba fundamentalnej zmiany myślenia. Draghi wskazuje, że Europa do tej pory koncentrowała się na krótkoterminowych celach indywidualnych państw członkowskich, ignorując ich zbiorcze koszty. Niemniej jednak, obecne podejście przynosi klęskę; nie tylko dobrobyt Europy jest zagrożony, ale również stabilność finansów publicznych oraz autonomię narodową.

A oto co musisz wiedzieć: bez radykalnych reform i zmiany podejścia, Europa stoi w obliczu poważnych kryzysów – czy obywateli czeka finansowa katastrofa?