USA 2024: Czy Trump zamierza wprowadzić dyktaturę? Zobacz, co obiecał chrześcijanom!
2024-07-29
Autor: Katarzyna
USA 2024: Czy Trump zamierza wprowadzić dyktaturę? Zobacz, co obiecał chrześcijanom!
Donald Trump ponownie wywołuje kontrowersje! Podczas piątkowego Believers Summit na Florydzie, zorganizowanego przez grupę Turning Point Action, były prezydent USA wygłosił przemówienie, które wstrząsnęło opinią publiczną. Zwracając się do zgromadzonych chrześcijan, Trump składa obietnicę, która wywołała falę niepokoju i dyskusji.
Na Believers Summit, Trump nawoływał chrześcijańskich wyborców do pójścia na wybory w listopadzie 2024 roku. Jednak to, co powiedział dalej, wywołało niemałe zamieszanie. "Mówię wam, chrześcijanie, wyjdźcie i zagłosujcie, tylko ten jeden raz. Nie będziecie musieli więcej tego robić. Kolejne cztery lata i wszystko będzie naprawione" – oznajmił Trump, wywołując tym samym brawa i oklaski, które jednak szybko ucichły, gdy dodał, że nie będą musieli już więcej brać udziału w wyborach.
Co naprawdę miał na myśli Trump?
Słowa Trumpa zostały szybko skomentowane przez demokratów i media, sugerując, że były prezydent może dążyć do ustanowienia dyktatury. Takie interpretacje pojawiły się na portalach społecznościowych. Christopher Cadelago z Politico napisał: "Donald Trump powiedział właśnie, że będzie dyktatorem od pierwszego dnia". Podobne opinie wyrazili inni dziennikarze oraz politycy.
Demokraci zwracają uwagę na fakt, że Trump już raz pokazał skłonności do autorytaryzmu, szczególnie po przegranej z Joe Bidenem w 2020 roku i ataku jego zwolenników na Kapitol.
Republikanie odpierają zarzuty
Gubernator New Hampshire, Chris Sununu, starał się zbagatelizować kontrowersje, twierdząc, że była to tylko hiperboliczna wypowiedź Trumpa, mająca przekonać wyborców o jego determinacji do "naprawy kraju". Senator Tom Cotton podkreślił w CNN, że Trump "oczywiście żartował".
Niektórzy republikanie, jak senator Lindsey Graham, tłumaczą, że Trump chciał po prostu przekazać, że ma plan na zakończenie "koszmaru", który obecnie przeżywa USA. Rzecznik kampanii wyborczej Trumpa, Steven Cheung, dodał, że Trump mówił o "zjednoczeniu kraju".
Co to oznacza dla przyszłości USA?
Choć nie znamy pełnych intencji Trumpa, jego słowa wywołują niemałe zamieszanie zarówno w USA, jak i na całym świecie. Czy rzeczywiście dąży do wprowadzenia dyktatury, czy może to tylko kolejny z jego prowokacyjnych komentarzy, które mają na celu zdobycie poparcia?
Śledźcie nas dalej, aby być na bieżąco z rozwojem sytuacji i samemu ocenić, dokąd zmierza amerykańska polityka.
Źródła: Reuters, Politico, Associated Press