USA: Donald Trump za "zamkniętymi drzwiami" - Oburzające wyznania byłej rzeczniczki!
2024-08-21
Autor: Andrzej
Według relacji NBC News, Stephanie Grisham, była rzeczniczka prasowa Donalda Trumpa i jego asystentka podczas kampanii wyborczej w 2016 roku, ujawniła szokujące szczegóły dotyczące zachowania byłego prezydenta. Grisham, która piastowała również stanowisko dyrektorki ds. komunikacji w Białym Domu, opowiedziała o tym, co działo się, gdy kamery były wyłączone.
W wystąpieniu na Krajowej Konwencji Demokratów, Grisham oskarżyła Trumpa o wyśmiewanie jego wyborców, nazywając ich "piwniczakami". "Pewnego dnia w szpitalu widziałam, jak ludzie umierają na oddziale intensywnej terapii, a on był zły, że kamery nie były na niego skierowane. Nie ma w nim empatii ani moralności" - powiedziała Grisham, podkreślając, jak bardzo różniła się jego publiczna persona od tego, kim był w prywatnym życiu.
W kontekście wydarzeń z 6 stycznia 2021 roku, Grisham ujawnili, że próbowała przekonać Melanię Trump do potępienia przemocy w Kapitolu. Jednak, jak powiedziała, Melania odmówiła wydania takiego oświadczenia, co według Grisham pokazuje brak odpowiedzialności ze strony rodziny Trumpa. "Kochałam mój kraj bardziej niż moją partię. Kamala Harris mówi prawdę" - dodała, wyrażając swoje wsparcie dla demokratów.
Grisham stwierdziła, że dzień, w którym nie udało się przekonać Melanii, był decydujący dla jej decyzji o odejściu z Białego Domu, co może wskazywać na poważne różnice w wartościach oraz podejściu do liderowania byłego prezydenta.
Jej oskarżenia budzą kontrowersje i skłaniają do refleksji nad tym, jak rządy Trumpa mogły wpłynąć na amerykańskie społeczeństwo. Czy te ujawnienia zmienią postrzeganie Trumpa w oczach jego zwolenników? Czy ujawnione fakty przyciągną nowe grono krytyków? Jedno jest pewne - rozmowy o Trumpie znowu nabierają tempa!