Voyager 2 kontynuuje swoją niezwykłą podróż, pomimo utraty ważnego systemu pomiarowego
2024-10-03
Autor: Piotr
Sonda Voyager 2, jedna z najbardziej zaawansowanych technologicznie misji NASA, straciła kluczowy instrument do badania plazmy. Choć sytuacja jest poważna, nie jest wynikiem kosmicznej katastrofy. Zespół inżynierów NASA zdecydował się na wyłączenie systemu z powodu malejących zapasów paliwa, co ma na celu wydłużenie misji na dalsze lata.
Voyager 2, który wystartował w 1977 roku, obecnie przebywa około 20,5 miliarda kilometrów od Ziemi. To jedno z nielicznych dzieł ludzkiej technologii, które opuściły nasz Układ Słoneczny i wkroczyły w przestrzeń międzygwiezdną. Zastosowanie zaawansowanych instrumentów naukowych umożliwia badanie regionu, który znajduje się poza heliosferą - właśnie tą ochronną bańką materii wytwarzanej przez Słońce.
Jest nadzieja, że sonda będzie mogła kontynuować badania tego fascynującego regionu przynajmniej do 2030 roku, ale wymagało to podjęcia trudnej decyzji przez inżynierów misji. W dniu 26 września miało miejsce wyłączenie systemu badania plazmy. Sygnał z Ziemi dotarł do Voyagera 2 po 19 godzinach, a kolejne 19 godzin zajęło, aby potwierdzić pomyślne wykonanie polecenia.
Warto zauważyć, że system badania plazmy był kluczowy dla ustalenia, że sonda opuściła heliosferę już w 2018 roku. Jednak jego użyteczność drastycznie spadła, gdy Voyager 2 przeszedł do przestrzeni międzygwiezdnej, a zbierane dane były minimalne w porównaniu z innymi instrumentami.
NASA przypomniała, że system badania plazmy na Voyagerze 1 przestał działać w 1980 roku i został wyłączony w 2007 roku, aby zaoszczędzić energię. Oba statki są zasilane przez generatory radioizotopowe, które tracą około 4 watów mocy rocznie, co zmusza zespół badawczy do ciągłego monitorowania i oszczędzania energii.
Cóż, przyszłość misji Voyager wciąż jest pełna tajemnic i fascynujących odkryć. Czy Voyager 2 nadal zaskoczy nas nowymi informacjami o odległych regionach wszechświata?