Kraj

W Warszawie wybrzmiała Godzina „W” – Marsz Bąkiewicza zaskakuje!

2025-08-01

Autor: Jan

Godzina „W” – tradycja i napięcie

1 sierpnia, o 17:00, mieszkańcy Warszawy zatrzymali się na minutę ciszy, aby oddać hołd bohaterom Powstania Warszawskiego. Jednak zaraz po tym, w centrum miasta, atmosfera zmieniła się diametralnie, gdy rozpoczął się Marsz Powstania organizowany przez skrajnie prawicowe grupy razem z rodzimymi kibicami.

Marsz Bąkiewicza w ogniu kontrowersji

Na czoło marszu wyszedł Robert Bąkiewicz, postać znana z kontrowersyjnych poglądów i działań. Z oknami wybuchły race i ognie, a ulice szybko spowiły kłęby dymu. Relacjonująca wydarzenie reporterka OKO.press, Dominika Sitnicka, zauważyła rosnącą liczbę uczestników, wśród których pojawiły się różne hasła, niekoniecznie związane z rocznicą.

Mieszkanie dwóch światów

Podczas gdy niektórzy demonstrowali patriotyzm, w innych częściach Warszawy ceremonie odbywały się w ciszy. Oficjalisci, w tym Prezydent Andrzej Duda, złożyli kwiaty na Powązkach, pod pomnikiem Gloria Victis, pamiętając o ofiarach sprzed lat.

Konflikt na ulicach stolicy

Przeciwko marszowi protestowali także obrońcy praw człowieka. Policja musiała interweniować, a w wyniku ukazały się ujęcia demonstracji agresji słownej ze strony niektórych uczestników marszu, co wzbudziło ogromne kontrowersje.

Mocne skojarzenia z przeszłością

Analizując sytuację, Sitnicka zauważyła, że marsz przypominał wydarzenia z wcześniejszych lat, takich jak Marsz Niepodległości. Na Alejach Jerozolimskich mnożyły się transparenty i okrzyki, które mocno podgrzewały atmosferę.

Podsumowanie – co dalej?

Frekwencja podczas marszu została zmniejszona przez deszcz, co sprawiło, że wiele osób opuściło miejsce wydarzenia. Wydarzenie ukazało, jak historia łączy się z teraźniejszością, i ile emocji wzbudza w Polakach. Bąkiewicz i jego zwolennicy z pewnością nie powiedzieli ostatniego słowa, a kolejne rocznice staną się areną do dalszej konfrontacji ideologicznej.