Warszawa: Prokuratura domaga się dożywocia dla oskarżonych o zabójstwo premiera Piotra Jaroszewicza i jego żony
2024-10-28
Autor: Andrzej
Prokuratura w Warszawie zażądała dożywotniego pozbawienia wolności dla głównego oskarżonego, Roberta S., w sprawie zabójstwa Piotra Jaroszewicza - byłego premiera PRL, oraz jego żony, Alicji Solskiej-Jaroszewicz. Oprócz tego, dwaj pozostali oskarżeni, Dariusz S. i Marcin B., mogą zostać skazani na siedem oraz pięć i pół roku więzienia.
Zbrodnia miała miejsce w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku, gdy to Jaroszewiczowie zostali brutalnie zamordowani w swoim domu w warszawskim Aninie. Prokuratura oskarża Roberta S. o uduszenie Piotra Jaroszewicza oraz zastrzelenie Alicji, a jego wspólnicy, Dariusz S. i Marcin B., zostali oskarżeni o współudział.
Z informacji prokuratury wynika, że mężczyźni dokonali napadu na posesję, łącząc siły do popełnienia tej ohydnej zbrodni. Co więcej, Robert S. ma na swoim koncie również inne przestępstwa, w tym zabójstwa oraz usiłowanie zabójstwa w Gdyni i Izabelinie. Wszyscy oskarżeni należeli do gangu karateków, który terroryzował Polskę w latach 90. XX wieku poprzez brutalne napady rabunkowe.
Mecenas Beata Czechowicz, prowadząca sprawę w imieniu syna zamordowanego premiera, Andrzeja Jaroszewicza, podkreśliła, że sposób, w jaki dokonano zabójstwa, świadczy o "szczególnym okrucieństwie". "W trakcie zbrodni, czując śmierć w ręku, kontynuowali swój czyn, a dziś żądają litości", mówiła na rozprawie.
Syn zamordowanego nieprzerwanie poszukiwał odpowiedzi na pytania dotyczące okoliczności śmierci swoich rodziców. "To, co się wydarzyło, objawia tragiczną prawdę o naszej historii, z której wszyscy powinniśmy wyciągnąć naukę", stwierdziła Czechowicz.
Proces trwa już od ponad czterech lat, a w marcu 2018 roku prokuratura informowała o postępach w śledztwie. Oskarżeni, byli członkowie gangu karateków, znani byli z brutalności, której nie powstydziliby się nawet największe przestępcy.
Niewykluczone, że 13 listopada zapadną ostateczne decyzje w tej bulwersującej sprawie, chociaż sąd wyznaczył również dodatkowe terminy na 18 i 20 listopada. Wszyscy oczekują sprawiedliwości, zarówno bliscy ofiar, jak i całe społeczeństwo, które wciąż boryka się z przypomnieniem o tym haniebnym przestępstwie w sercu stolicy.