Wielka gra Putina i strategia Zełenskiego przed negocjacjami w Stambule
2025-05-17
Autor: Michał
Zaskakująca manipulacja Putina
Na początku maja Putin wywołał szereg wydarzeń, które wciągnęły go w zaskakujące negocjacje. Musiał zmierzyć się nie tylko z Donaldem Trumpem, ale także z Wołodymyrem Zełenskim, znacznie wcześniej niż planował. Kreml, udając ustępstwo, ogłosił zawieszenie broni na czas obchodów Dnia Zwycięstwa w Rosji, co miało zabezpieczyć bezpieczeństwo zagranicznych gości podczas parady.
Walka o ultimatum dla Rosji
Liderzy Wielkiej Brytanii, Niemiec, Polski i Francji spotkali się z Zełenskim, by wykorzystać sytuację i postawić Rosji ultimatum. Oznajmili, że jeśli Rosja nie przedłuży zawieszenia broni o 30 dni, zostanie objęta nowymi, surowymi sankcjami. Koordynowali swoje działania z Trumpem, planując jak najlepiej wykorzystać tę sytuację.
Pojednawcze gesty czy manipulacja?
Rosja dążyła do wymiany niewiarygodnych obietnic na konkretną korzyść, jak uznanie Krymu za terytorium rosyjskie. Jednak nowe sankcje mogłyby zniweczyć tę strategię. Gdy po serii spotkań Kreml ogłosił gotowość do rozmów, Putin jednostronnie ogłosił datę negocjacji, ignorując wcześniej złożone obietnice o zawieszeniu broni.
Strategiczne posunięcia Zełenskiego
Zełenski zaskoczył wszystkich deklarując osobisty udział w rozmowach. Stworzył tym samym presję na Putina, zmuszając go do zastanowienia się nad konsekwencjami swojego olewania. Jak reagować w obliczu obecności Trumpa, który w teorii mógłby być tam w ramach podróży?
Konfrontacja na horyzoncie?
Decyzja Zełenskiego postawiła Putina w trudnej sytuacji. Z jednej strony mógłby uniknąć konfrontacji, jednak z drugiej strony, w obliczu Trumpa, musiałby znaleźć sposób na utrzymanie twarzy.
Kreml reaguje na wyzwanie Zełenskiego
Z obawy o swoje bezpieczeństwo, Putin postanowił nie jechać do Stambułu. To jednak otworzyło drzwi do wycofania się Kremla, co bezpośrednio wpłynęło na to, jak Rosja postrzegała negocjacje.
Zaskakujący skład rosyjskiej delegacji
Gdy stało się jasne, że prezydent USA także nie pojawi się w Turcji, Rosja wysłała mniej znaczącego doradcę. Słaby skład rosyjskiej delegacji zniechęcił Trumpa do dalszych rozmów.
Próby Kremla na nowo
Rosja zaczęła powracać do starej retoryki, która uniemożliwiła osiągnięcie jakiegokolwiek kompromisu, podkreślając tzw. denazifikację Ukrainy oraz żądając ustąpienia Zełenskiego.
Nowy kontekst rozmów?
W obliczu nieefektywnych rozmów, które mogły skrywać zamiar Rosji, aż do samego końca można było liczyć na ignoranckie postawy obu stron. Ukraina znalazła się w pułapce rosyjskiej manipulacji, zmuszona do udziału w „potiomkinowskich” negocjacjach, podczas gdy armia rosyjska kontynuowała swoje ofensywy.
Co przyniesie przyszłość?
Słaby skład rosyjskiej delegacji i powracająca retoryka mogły zmusić Stany Zjednoczone do zmiany swojego podejścia. Chociaż pomoc USA dla Ukrainy nie mogła zostać przywrócona na poziom sprzed Bidena, możliwe były nowe sankcje oraz większa dostawa broni.