Wielka kontrowersja na trasie konnej do Morskiego Oka! Naukowcy biją na alarm po szokującej decyzji!
2025-03-01
Autor: Anna
Decyzja o skróceniu trasy konnej prowadzącej do malowniczego Morskiego Oka wywołała wielką burzę wśród naukowców i hodowców koni, którzy od lat badają wpływ pracy tych zwierząt na ich zdrowie. Dr Marek Tischner, weterynarz oraz ekspert w dziedzinie jeździectwa, podkreśla, że przeprowadzone badania przez ostatnie 15 lat jasno wskazują, iż nie ma negatywnego wpływu pracy koni na ich dobrostan. Jednakże w jednej chwili, decyzją osób nieznających się na koniach, podważono te ustalenia, co wzbudza poważne pytania o rolę nauki w procesach decyzyjnych w Polsce.
Zamiast kierować się faktami, decyzja o skróceniu trasy wydaje się być efektem nacisków politycznych oraz społecznych, co wzbudza obawy o przyszłość hodowli koni. Zdaniem Tischnera, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, konsekwencje mogą okazać się katastrofalne – do zniknięcia może dojść około 300 koni pociągowych, co postawi pod znakiem zapytania utrzymanie 60 rodzin, rolników oraz producentów sprzętu zaprzęgowego. Konsekwencje tej decyzji mogą sięgać daleko poza samą trasę konną.
W piątek, 28 lutego, minister klimatu Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że transport konny na trasie do Morskiego Oka zostanie ograniczony do Wodogrzmotów Mickiewicza, a resztę drogi będą obsługiwały elektryczne busy. Zamiast możliwości długiej przejażdżki na koniu, turyści będą podróżować wygodniej, ale wiele osób obawia się o los koni oraz pracy woźniców, którzy będą musieli przenieść się do nowych ról obsługi tych pojazdów elektrycznych.
Obrońcy praw zwierząt nawołują do całkowitego wycofania transportu konnego z trasy, twierdząc, że zwierzęta cierpią podczas ciągnięcia wozów pod górę w trudnych warunkach. Mimo ich protestów, szczegółowe badania weterynaryjne wykazały, że 303 z 307 koni pracujących na trasie otrzymało zgodę na dalszą pracę, co kontrastuje z zarzutami o znęcanie się nad nimi. Zasady pracy tych koni są ściśle regulowane przez Tatrzański Park Narodowy, a dr Tischner podkreśla, że nigdy nie odnotowano przypadku, w którym koń padł z powodu przeciążenia.
Sytuacja wokół transportu konnego w Tatrach jest skomplikowana i pełna emocji. Czy zdrowie koni i interesy lokalnych społeczności zostaną odpowiednio zbalansowane w świetle takich kontrowersyjnych decyzji? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – głosy zarówno naukowców, jak i obrońców zwierząt będą nadal wybrzmiewać w tej dyskusji, stawiając pod znakiem zapytania przyszłość transportu konnego w polskich górach.