Wielki powrót legendy siatkówki! Skra Bełchatów triumfuje pod wodzą słynnego trenera
2024-09-15
Autor: Anna
Sezon 2023/2024 w PlusLidze rozpoczął się z wieloma emocjami, a szczególnie w meczu pomiędzy Indykpol AZS Olsztyn a PGE GiEK Skra Bełchatów. Obie drużyny w przeszłości miały różne losy, ale ten sezon zapowiada się jako czas wyzwań i ambitnych celów. Wyjazdowe zwycięstwo skierniewickiej drużyny z Olsztynem ma ogromne znaczenie, zwłaszcza że odniosła je w stosunku 3:1.
Pierwsza partia była nerwowa, lecz zdecydowanie lepsza w wykonaniu przyjezdnych, mimo absencji Moritza Karlitze. W ataku świetnie spisywał się Nicolas Szerszeń, który, jeśli uniknie kontuzji, może stać się kluczowym zawodnikiem Olsztyna w tym sezonie. Indykpol AZS prowadził już 12:8, ale chwilę później stracił przewagę. Ostatecznie to bełchatowianie wygrali seta 29:27, po tym jak Bartłomiej Lemański nie trafił w boisko.
W drugim secie obraz gry niewiele się zmienił. Obie drużyny walczyły jak lwy, a przewagę miała PGE GiEK Skra, która skończyła partię wynikiem 25:21 po kontrataku pochodzącego z Iranu, Amine Esmaeilnezhada.
Przypomnijmy, że Skra przeszła niedawną transformację pod wodzą Gheorghe Cretu, selekcjonera reprezentacji Słowenii. Jego niezwykła strategia, w tym wykorzystanie Rafała Buszka na pozycji libero, przynosi efekty. Ten mistrz świata z 2014 roku, który dotychczas grał jako przyjmujący, pokazuje swoje umiejętności w nowej roli.
W trzeciej partii to goście przewodzili, a ich gra zyskała nową jakość od momentu, gdy na parkiet wszedł słoweński zawodnik Žiga Stern. Mimo że Olsztyn zdołał wyrównać na 14:14, bełchatowianie znowu zaczęli dominować. Grzegorz Łomacz, wicemistrz olimpijski, wykorzystywał każdy moment, aby pomóc drużynie. Ostatecznie PGE GiEK Skra wygrała seta 25:22.
Ostatnia partia to była prawdziwa demonstracja siły Skry, która rozwinęła przewagę do wyniku 12:7. Zmiany w składzie Indykpolu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a PGE GiEK Skra zdominowała grę, kończąc mecz wynikiem 25:18. Cretu nie tylko przekształcił zespół, ale także stworzył atmosferę, która przyciąga utalentowanych graczy.
Dzięki temu zwycięstwu PGE GiEK Skra Bełchatów pokazała, że jest poważnym kandydatem do tytułu mistrza PlusLigi w tym sezonie. Na pewno będą przyciągać uwagę kibiców w nadchodzących meczach. Czy Skra utrzyma formę i odniesie sukcesy? Czas pokaże!