Wielkie emocje przed ćwierćfinałem! Rybakina otwarcie o nierozwiązanej sytuacji z trenerem: "Jestem rozczarowana"
2025-02-12
Autor: Jan
Jelena Rybakina, rosyjska tenisistka występująca pod kazachstańską flagą, ma za sobą nieco rozczarowujący początek sezonu. Jej największym osiągnięciem były jedynie ćwierćfinały w Australian Open i półfinał w Abu Dhabi, co daleko odbiega od jej ambicji. Obecnie rywalizuje w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Dosze, gdzie dotarła już do ćwierćfinału. Niestety, więcej uwagi przyciąga osobiste zamieszanie związane z jej byłym trenerem Stefano Vukovem.
Rybakina postanowiła zakończyć współpracę z Vukovem po US Open 2024, jednak później przywróciła go w roli trenera, mimo że nie może towarzyszyć jej na trybunach przez rok z powodu zawieszenia nałożonego przez WTA. Dziennik „The New York Times” ujawnia, że związek Rybakiny z Vukovem był obciążony poważnymi zarzutami.
Według doniesień, Vukov wobec zawodniczki miał stosować słowną agresję, poniżając ją i znęcając się psychicznie. Inne źródła wskazują także na podejrzenia dotyczące niezdrowego charakteru ich relacji, co mogło prowadzić do pytania o ewentualny romans.
Podczas ostatniej konferencji prasowej, temat Vukova pojawił się, ale Rybakina postanowiła nie rozwijać tej kwestii, szybko zmieniając temat. Niemniej jednak wyraziła swoje niezadowolenie wobec sytuacji.
- Jestem rozczarowana aktualną sytuacją oraz tym, jak przebiegał proces nieporozumień. Nie zamierzam wypowiadać się dalej na ten temat - powiedziała Rybakina, cytowana przez media. Podkreśliła również, że chce skoncentrować się na rywalizacji na korcie, mimo że to nie jest łatwe w obecnych okolicznościach.
- To nie jest najlepszy moment, ale zamierzam skupić się na swoich meczach i pokazać najlepszą wersję siebie - dodała z determinacją.
Sytuacja Rybakiny i Vukova sprawiła, że ciekawość kibiców i mediów nie maleje, a wszystkie oczy zwrócone są na nadchodzący ćwierćfinał w Dosze, który z pewnością dostarczy wielu emocji. Czy Rybakina zdoła skupić się na grze i udowodnić swoją wartość na korcie? To pytanie pozostaje otwarte!