Wiktor Orban porównuje Unię Europejską do Armii Czerwonej. "Ogłosiła, że pozbędzie się węgierskiego rządu"
2024-10-23
Autor: Magdalena
"Bruksela ogłosiła, że pozbędzie się węgierskiego rządu. Również chce narzucić krajowi marionetkowy rząd. Ponownie pojawia się stare pytanie: czy poddajemy się woli obcego mocarstwa, tym razem woli Brukseli, czy też stawiamy jej opór?" — mówił Orban do tłumu zgromadzonego w Budapeszcie, aby upamiętnić rocznicę powstania przeciwko Związkowi Radzieckiemu.
"Proponuję, aby nasza odpowiedź była tak jasna i jednoznaczna, jak w 1956 r." — dodał, zapewniając, że "nie będzie tolerował ponownego przekształcenia Węgier w państwo marionetkowe, w wasala Brukseli".
Viktor Orban nie oszczędzał słów w krytyce Europy: "Ktoś powinien wziąć za to odpowiedzialność".
Podczas powstania w 1956 r., które miało miejsce zaledwie trzy tygodnie przed jego stłumieniem przez Armię Czerwoną, zginęło około 2500 Węgrem, a ponad 20 tysięcy zostało rannych; niemal ćwierć miliona uciekło z kraju.
Niemal 70 lat później, pod rządami Orbana, Węgry coraz bardziej pozycjonują się przeciwko swoim teoretycznym sojusznikom w NATO i UE, udaremniając zachodnie wysiłki nałożenia sankcji na Moskwę po jej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, a także broniąc się przed wsparciem dla Kijowa.
Powstanie w Budapeszcie, które rozpoczęło się 23 października 1956 r., zostało ostatecznie stłumione przez Armię Czerwoną. Orban wykorzystał tę rocznicę, aby skrytykować Brukselę oraz tzw. plan zwycięstwa ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
"Plan zwycięstwa polega na przedłużeniu wojny" — ocenił Orban. "Innymi słowy, my, Węgrzy, obudzimy się pewnego ranka i zobaczymy słowiańskich żołnierzy ze wschodu znów stacjonujących na terytorium Węgier. Nie chcemy tego".
Orban staje obecnie w obliczu poważnego zagrożenia dla swojej władzy, zważywszy na rosnącą popularność Petera Magyara, proeuropejskiego konserwatysty z opozycyjnej partii Tisza, który m.in. oskarża obecny rząd o korupcję oraz zagrożenia dotyczące praworządności.
W kontekście międzynarodowym, jego słowa mogą budzić niepokój w kontekście napięć w regionie oraz rosnącej frustracji społeczeństwa w związku z podejściem Orbana do polityki zagranicznej. W obliczu zawirowań w polityce europejskiej i wojny na Ukrainie, Orban zagraża stabilności nie tylko Węgier, ale całej Europy Środkowo-Wschodniej.