Świat

Winnicki: Czy Trump Poprze Ukrainę? Przemyślenia Eksperta o Polskiej Polityce

2024-10-20

Autor: Marek

W kontekście nadchodzących wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych rosną obawy dotyczące przyszłości pomocy amerykańskiej dla Ukrainy. Wielu komentatorów na Zachodzie obawia się, że Donald Trump, jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję, mógłby wstrzymać pomoc wojskową dla Kijowa w trakcie rosyjskiej inwazji. Robert Winnicki, były prezes Ruchu Narodowego i koalicjant Konfederacji, ma jednak inne zdanie na ten temat.

W rozmowie na kanale YouTube Sławomira Mentzena, Winnicki stwierdził, że jeśli Moskwa nie zgodzi się na kompromisowe rozwiązanie kończące wojnę, Trump mógłby zdecydować się na dostarczenie Ukrainie zaawansowanego uzbrojenia i umożliwić ataki na terytorium Rosji. "To mogłoby dotknąć Rosjan znacznie bardziej, niż obecna sytuacja" - mówił.

Winnicki obala mit, że Trump byłby gotów porzucić Ukrainę. "Trump – choć oskarżany o dążenie do pokoju kosztem Ukrainy – ma w planach zakończenie konfliktu, ale nie za wszelką cenę. Będzie wobec obu stron, Kijowa i Moskwy, starał się zagrać, zwłaszcza w kontekście, jak zareagują na jego propozycje".

W jego ocenie, obecna pomoc militarna USA, mimo że nie jest wystarczająca, pozwala Ukrainie na przetrwanie. "Amerykanie dostarczają tyle broni, aby Ukraine nie przegrała, ale także, aby nie wygrała, co sprawia, że ich angażowanie w konflikt staje się problematyczne".

Winnicki jest zdania, że wycofanie się USA z Ukrainy miałoby poważne reperkusje dla prestiżu Ameryki na świecie, co mogłoby prowadzić do spadku ich wiarygodności w oczach innych sojuszników – nie tylko w Europie, ale również w Japonii, Korei Południowej i na Tajwanie.

Co więcej, były polityk podkreśla, że nie powinniśmy zakładać, że to wycofanie się z Ukrainy zlikwiduje problemy NATO, ponieważ Europa czeka na reakcje USA na działania Rosji. "Trump, decydując się na rezygnację z Ukrainy, otworzyłby nowe pytania dotyczące sojuszy i bezpieczeństwa w regionie".

W kontekście polityki polskiej, Winnicki stwierdził, że to nie Polska powinna być gwarantem bezpieczeństwa Ukrainy, lecz kluczowe jest, aby państwa zachodnie, takie jak Niemcy czy Francja, zaangażowały się w stabilizację kraju po ewentualnym rozejmie. Podkreślił, że polska dyplomacja powinna mieć na celu maksymalne zaangażowanie Zachodu w Ukrainie, zamiast próbować zakładać na swoje barki całą odpowiedzialność.

"Polska powinna przyjąć politykę transakcyjną wobec Ukrainy. Nie oczekiwanie niczego w zamian jest traktowane przez Ukraińców jako oznaka słabości. Dla nich, brak oczekiwań ze strony Warszawy to frajerstwo" - zakończył rozmowę Winnicki, zwracając uwagę na potrzebę pragmatyzmu w polskich relacjach z Ukrainą.