Właściciel Unii Leszno zabrał głos po spadku i zdradza plany na przyszłość. "Może daliśmy za mało"
2024-08-11
Autor: Agnieszka
Bywały dni chwały, ale dzisiaj jest gorzej – przyznał Dworakowski. – Ale I liga, to też jest żużel. Unia Leszno dalej będzie jeździć, może niżej, ale postaramy się, aby było jak najlepiej. Będziemy rozmawiać z wszystkimi zawodnikami, aby dalej z nami byli – dodał.
Unia Leszno to nie tylko "X" tytułów mistrzowskich, ale również praca z młodzieżą. Wierzymy, że spokojnie na tym żużlu jeszcze pojeździmy – kontynuował Dworakowski. – Jestem 20 lat w żużlu. Bywało gorzej, ale były też bardzo dobre dni. Dzisiaj jest inaczej. Ale w Lesznie był, jest i będzie żużel. Spadki natomiast dotyczyły różnych miast. W I lidze były kluby z Torunia czy Zielonej Góry. Mam nadzieję, że za rok się spotkamy o tym samym czasie i powiemy, witamy w PGE Ekstralidze – dodał.
Także serce boli, że po tylu latach musimy jechać klasę niżej. Bierzemy to na swoje barki. Potrafimy to zdiagnozować i odbudować, aby w 2026 roku znowu być na najwyższym poziomie. Jutro rano wstajemy i ruszamy do pracy – powiedział.
W naszej obronie musimy powiedzieć wprost, że może rok temu zawaliliśmy? Może za mało pieniędzy daliśmy? Ale to już zostawmy. Nic tego już nie zmieni. Teraz mamy inne zadanie do wykonania. Ja się nie boję pracy na 2025 rok – zakończył Dworakowski.
Czy Unia Leszno wróci na żużlowy tron? Właściciel zdradza plany walki o awans!
Dworakowski także ujawnił, iż klub zamierza zainwestować nie tylko w zawodników, ale i w infrastrukturę oraz szkolenie młodych talentów. W Lesznie powstanie nowoczesny ośrodek treningowy, który ma przyciągnąć nowych zawodników i zapewnić im warunki do rozwoju na najwyższym poziomie. - Wiemy, że sukcesy buduje się od podstaw, dlatego inwestujemy w przyszłość – podkreślił właściciel.
Niespodziewane deklaracje! Czy Unia Leszno ma szansę odwrócić losy?
W obliczu spadku do I ligi, pojawiają się liczne spekulacje i nadzieje fanów. Właściciele Unii Leszno zapewnili, że pomimo trudnego okresu, klub nie podda się i będzie walczyć o powrót na szczyt. – Przegrana to tylko kolejny krok na drodze do sukcesu – stwierdził Dworakowski. – W 2025 roku zamierzamy wrócić silniejsi niż kiedykolwiek.