Rozrywka

Wojciech Korda: Po latach rozłąki Ania Rusowicz wybaczyła ojcu

2024-10-21

Autor: Agnieszka

Wojciech Korda, znany również jako Wojciech Kędziora, urodził się w Poznaniu. Nazwisko Korda przyjął, kiedy jeden z konferansjerów doradził mu, by przed występem zawołał "Sursum corda", co oznacza "serca w górę". Choć ukończył technikum geodezyjno-drogowe, muzyka zawsze była jego prawdziwą pasją. Swoją karierę muzyczną rozpoczął dzięki ojcu, który znał profesora Stuligrosza, co pozwoliło mu na wstąpienie do klasy solfeżu.

Zadebiutował występując w Requiem Mozarta, ale jego prawdziwym talentem była muzyka jazzowa. Największą popularność zyskał z zespołem Niebiesko-Czarni, do którego dołączył w 1964 roku, tuż obok swojej ukochanej, Ady Rusowicz. Ich wspólne występy na koncertach przyczyniły się do zacieśnienia więzi między nimi, która przerodziła się w romans. W 1971 roku wzięli ślub i doczekali się dwojga dzieci: Bartłomieja w 1977 roku oraz Anny w 1983 roku.

Jednakże ich wspólne życie zostało brutalnie przerwane. 1 stycznia 1991 roku, po noworocznym koncercie, ich auto uległo wypadkowi, w wyniku którego zginęli wszyscy pasażerowie poza Wojciechem oraz synem Bartek. Ania, zaledwie siedmioletnia w chwili tragedii, została oddana na wychowanie innej rodzinie, a kontakt z ojcem ustał. Przez wiele lat nie potrafiła mu wybaczyć, że ją zostawił.

Wielkie pojednanie miało miejsce na przełomie 2020 i 2021 roku. To był czas, kiedy Ania zdecydowała się spotkać z ojcem, aby wyjaśnić sobie dawne zaszłości i przebaczyć mu. Ania przyznała, że to było dla niej bardzo ważne wydarzenie.

Niestety, Wojciech Korda przez wiele lat zmagał się z ciężkimi chorobami, w tym wyniszczającymi udarami mózgu, które doprowadziły do tracheostomii, a także parkinsonizmem poudarowym. W ostatnich latach życia wymagał intensywnej rehabilitacji i opieki, którą zapewniała mu żona Aldona.

Wojciech Korda zmarł 21 października 2023 roku w wieku 79 lat, pozostawiając za sobą bogate życie artystyczne i złożone relacje rodzinne. Jego losy skrywają zarówno tragedię, jak i odkupienie w obliczu straty.