Wojciech Mann szczerze o bliskiej śmierci: "Boję się, że to za chwilę nastąpi"
2025-10-08
Autor: Agnieszka
Wojciech Mann, legendarny dziennikarz i osobowość medialna, obchodził niedawno swoje 77. urodziny. Już nie kryje, że myśli o odejściu z tego świata stają się coraz bardziej obecne w jego życiu. W programie "Prześwietlenia" podzielił się emocjonalnymi przemyśleniami, które poruszyły niejednego widza. Mimo ciężkich myśli, zapewnia, że stara się funkcjonować, angażować się w codzienne działania, by nie wpaść w apatię.
Przygnębiające rozważania na temat śmierci
"Często myślę. Śmierć otacza mnie z każdej strony, gdyż wielu ludzi, których znałem, znika z życia. Zarówno z branży, jak i spoza niej, także młodszych ode mnie. Ta myśl jest ciągłym towarzyszem, ale walczę z nią, starając się nie popaść w stan bezruchu, czekając na odejście. Dlatego jestem tutaj i zaraz przygotuję jakąś audycję, czy pójdę na spotkanie, aby działać tak długo, jak to możliwe," przyznał Mann.
Jak będzie wyglądać pożegnanie?
Największy niepokój dziennikarza budzi forma, w jakiej będzie musiał pożegnać się z życiem. "Boję się myśli, że to może nastąpić w każdej chwili. Chciałbym, żeby to było w miarę nieświadomie, może w snach. Najgorsze jest umieranie w szpitalu," wyznał szczerze, odsłaniając swoje najciemniejsze obawy.
Śmierć bliskich wciąż w pamięci
Wojciech Mann nie kryje, że na jego myśli o śmierci duży wpływ miały niedawne odejścia bliskich mu osób, takich jak Stanisław Soyka, Joanna Kołaczkowska czy Katarzyna Stoparczyk. Z żalem mówił także o zmarłej żonie Ryszarda Rynkowskiego.
"Te przypadki były zupełnie nieprzewidywalne. Śmierć Soyki zaskoczyła wszystkich, był pełen nadziei na udany występ, a zginął niespodziewanie. Kasia zginęła w wypadku – okoliczności były tragiczne, a jej powrót wydawał się pewny. A Joanna, wiadomo, walczyła z rakiem, to było okrutne. Każdy przypadek jest inny i coraz trudniej jest się z tym pogodzić," dodał z goryczą Mann.
Nie ma mowy o bagatelizowaniu życia
Na koniec przyznał, że nie zamierza lekceważyć własnego życia. "Myślę o tym, co dzieje się w mojej głowie jako o świadomości, że wszystko ma swój koniec. Pytanie tylko, kiedy i w jaki sposób," podsumował te szokujące refleksje Wojciech Mann.