Wojciech Medyński: Urok czy przekleństwo? Historia aktora, który walczy z etykietką amanta
2025-04-27
Autor: Ewa
Dawna gwiazda "M jak miłość"
Wojciech Medyński zyskał popularność jako Michał, strażak w kultowym serialu "M jak miłość". Jego kariera zaczęła nabierać tempa, aż do momentu, gdy na skutek wyrzucenia Agnieszki Perepeczko z produkcji, stracił swoją rolę, co zmusiło go do rozważenia kariery poza Polską.
Podróż do Londynu i nieoczekiwane wyzwania
Medyński był przekonany, że w Londynie uchwyci nową szansę na rozwój. Niestety, okazało się, że konkurencja jest ogromna, a jego zamiłowanie do aktorstwa szybko zastąpiły oferty matrymonialne. "Czasy się zmieniają, kobiety coraz częściej przejmują inicjatywę" – żartował po powrocie do Polski.
Ograniczenia związane z wyglądem
Wygląd amanta okazał się jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem dla Medyńskiego. Już na początku kariery usłyszał, że "fajna blizna na twarzy" mogłaby uczynić go interesującym. "Wszyscy narzekają, że brakuje amantów, a gdy tylko się pojawiają, nikt ich nie dostrzega" – skarżył się w wywiadzie.
Miłość i emocje
Mimo licznych zalotów, Medyński wciąż nie znalazł kobiety, z którą chciałby przejść przez życie. "Szczerze, nie polecałbym siebie żadnej dziewczynie" – mówił, zaznaczając, że ma trudności z wyrażaniem uczuć: "Słowo 'kocham' ma dla mnie ogromne znaczenie".
Miłości i wspomnienia
Wspomina swoje relacje, w tym zauroczenie Kolumbijką we Francji, które zakończyło się po dwóch tygodniach, ale pozostawiło piękne wspomnienia. "Ona wciąż wysyła mi kartki. To była tylko jedna fotka, ale cudownych wspomnień mam wiele".
Rozczarowania i nadzieje
Po różnych związkach, w tym jednej, w której szukał trwałej relacji, Medyński nie oszalał z miłości, co zdecydowało o ich rozstaniu. "Chemia jest kluczowa, a jej nam zabrakło".
Aktorskie zmagania i nowe wyzwania
Chociaż był czas, gdy Medyński był ikoną polskich seriali, obecnie większą część kariery realizuje na scenie teatralnej oraz jako lektor audiobooków. Co ciekawe, jego ostatnia duża rola filmowa miała miejsce 23 lata temu.
Czekając na „drugą pięćdziesiątkę”
Wojciech Medyński ma nadzieję, że wkrótce zagra rolę, która pokaże, że ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko wygląd. Żartuje, że po pięćdziesiątce może w końcu zaistnieć na nowo. Kto wie, może los przyniesie mu drugą szansę właśnie wtedy?