Wojciech Pijanowski szczerze o Stanisławie Ryster. Kulisy współpracy w TVP
2024-11-01
Autor: Anna
Wojciech Pijanowski wspomina swoje pierwsze kroki w Telewizji Polskiej, sięgające ponad 40 lat wstecz, gdy był szefem teleturnieju "Wielka Gra".
Jak wspomina swoją współpracę z Stanisławą Ryster?
– Bardzo dobrze. Pracowało nam się wspólnie przyjemnie, a Stanisława była osobą niezwykle miłą i sympatyczną.
Pijanowski zaznacza, że Stanisława miała silną pasję do programu.
– Uwielbiała "Wielką Grę" i bardzo dbała o jej jakość. Była niezwykle pracowita, regularnie spotykała się z ekspertami, przeglądała pytania i poprawiała wszelkie błędy.
Czy Pijanowski udzielał jej wytycznych podczas pracy?
– Jako szef nie czułem takiej potrzeby. Tylko raz zwróciłem jej uwagę na pytanie, które nie spełniało wymogów. Treść brzmiała: Nad jaką rzeką leży dana miejscowość? Wyjaśniłem jej, że taki sposób sformułowania wprowadzał w błąd, ponieważ odpowiedź „nad mokrą” również byłaby uznawana za poprawną. Stanisława przyjęła to do wiadomości i poprawiła pytanie.
Jak Pijanowski ocenia swoją rolę jako szefa?
– Myślę, że byłem dla niej dobrym szefem. Nasze relacje były czysto zawodowe, a po pracy się nie spotykaliśmy ani nie przyjaźniliśmy.
Czy mieli ze sobą kontakt po odejściu Ryster z telewizji?
– Po jej przejściu na emeryturę, niestety, kontakt się urwał. Jednak wiem, że Telewizja Polska o niej nie zapomniała, wysyłając corocznie prezenty i kartki świąteczne. Uważam, że to było bardzo słuszne, ponieważ zasługiwała na takie gesty.
Na koniec, Pijanowski wyraża smutek z powodu śmierci Stanisławy Ryster.
Był świadkiem jej niezwykłej kariery w telewizji, która na stałe wpisała się w polską kulturę telewizyjną.