Świat

Wojna na Ukrainie. Rosyjski polityk o podziale Ukrainy. Wskazuje na Polskę

2025-02-16

Autor: Anna

Na portalu "Dokumenty i Fakty" Andriej Kołesnik, rosyjski polityk, wyraził swoje zdanie na temat rzekomego podziału Ukrainy przez trzy kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Jego teorie sugerują, że kwestia roszczeń terytorialnych może być formalnie przedstawiona po tym, jak Stany Zjednoczone uzyskają dostęp do ukraińskich zasobów mineralnych.

Kołesnik zaznaczył, że wydarzenia na konferencji w Monachium pokazały brak jedności w Europie. Podkreślił, że Polska już ma roszczenia terytorialne, a podobne aspiracje mogą mieć także Węgry i Rumunia. Jego słowa sugerują, że Amerykanie chcą przejąć kontrolę nad minerałami, aby zrekompensować sobie straty.

Warto zauważyć, że to nie jest pierwszy przypadek, gdy rosyjscy politycy wyrażają przekonanie o zainteresowaniu sąsiadów rozbiorami Ukrainy. Niedawno dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji, Siergiej Naryszkin, zaznaczył, że Polska wykazuje zainteresowanie Lwowem. Naryszkin podkreślił, że w przeszłości nacjonaliści polscy na tym obszarze intensywnie rozwijali swoje wpływy oraz zamieszkiwali go, co przykłada się do wzajemnej niechęci między Polakami a Ukraińcami.

Co ciekawe, temat podziału Ukrainy nie jest tylko rosyjskim punktem widzenia. W wywiadzie z końca stycznia rumuński kandydat na prezydenta Calin Georgescu wyraził zainteresowanie możliwością zmian granic i przyłączenia części ukraińskich terytoriów do Rumunii. Georgescu stwierdził, że Ukraina jest fikcyjnym krajem, a zmiany granic w przyszłości są nieuniknione.

Dziś sytuacja na Ukrainie staje się coraz bardziej złożona, a działania Rosji oraz sąsiednich państw budzą niepokój w międzynarodowej społeczności. Czy te roszczenia mają potencjał, by stać się rzeczywistością? Czas pokaże, ale obserwatorzy są zgodni, że to kolejny dowód na narastający chaos i niepewność w regionie.