Wstrząsy na Dolnym Śląsku: Co się naprawdę wydarzyło?
2025-05-19
Autor: Anna
Zjawisko, które wstrząsnęło Lubinem
Wstrząsy sejsmiczne, które miały miejsce w poniedziałek rano w pobliżu Lubina, szybko stały się gorącym tematem w mediach. Służba Geologiczna USA określiła ich magnitudę na 4,1, a epicentrum zjawiska znajdowało się w województwie dolnośląskim, w rejonie tego górniczego miasta.
Odczucia mieszkańców
Zjawisko miało miejsce o godzinie 5:46, a Europejsko-Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne (EMSC) podkreśliło, że wstrząsy były odczuwalne nie tylko w Lubinie, ale także w okolicznych miejscowościach, takich jak Żukowice czy Głogów. Mieszkańcy zrelacjonowali, że mimo krótkotrwałości, wstrząsy były bardzo wyraźne.
Przyczyna zjawiska
W wyniku analiz okazało się, że przyczyną wstrząsów nie były naturalne procesy geologiczne. Rzecznik KGHM Polska Miedź SA, Artur Newecki, wyjaśnił, że zjawisko było wynikiem detonationowych działań górniczych w Zakładach Górniczych Lubin. Dokładnie o 5:46 w strefie G-7 wystąpił silny impuls, znany w środowisku górniczym jako 'siódemka górnicza'.
Bezpieczeństwo mieszkańców
Newecki zaznaczył, że w momencie detonacji nikt nie przebywał w niebezpiecznym obszarze, co zagwarantowało bezpieczeństwo pracowników. Operacje te są standardową praktyką w regionach górniczych, gdzie stosuje się materiały wybuchowe do rozdrabniania skał i przygotowywania miejsc do dalszej eksploatacji.
Co dalej?
Chociaż wstrząsy wywołały pewne zaniepokojenie wśród mieszkańców, prowadzone działania górnicze są na Dolnym Śląsku codziennością. Warto jednak pozostać czujnym i monitorować sytuację, biorąc pod uwagę, jak ważne jest bezpieczeństwo w rejonach o intensywnej działalności przemysłowej.