Świat

Wybory prezydenckie USA 2024: Debata Kamali Harris i Donalda Trumpa w Filadelfii

2024-09-11

Autor: Marek

W zaciętej debacie, która miała miejsce w National Constitutional Center w Filadelfii, Kamala Harris, aktualna wiceprezydent USA, zmierzyła się z byłym prezydentem Donaldem Trumpem. Debata, która odbyła się o godz. 21 czasu lokalnego, przyciągnęła wiele uwagi zarówno mediów, jak i wyborców w Stanach Zjednoczonych, a także w Europie, w tym w Polsce.

Harris nie omieszkała podkreślić, że Trump wykazuje dyktatorskie zapędy, stwierdzając, iż gdyby był prezydentem, Władimir Putin „już byłby w Kijowie z zamiarem dalszych podbojów w Europie, w tym w Polsce”. W trakcie debaty poruszyła również temat gospodarki, krytykując Trumpa za jego ekologiczne i ekonomiczne pomysły, które jej zdaniem szkodziłyby klasie średniej.

Pierwsza tura debaty skoncentrowała się na gospodarce, gdzie Harris skrytykowała planowe wysokie cła na towary zagraniczne, które Trump zaproponował. Odpowiedziała, że jej program oferuje ulgi podatkowe dla rodzin oraz programy wspierające małe biznesy. Twierdziła, że to Trump przyczynił się do wysokiego bezrobocia, które zagościło w kraju po jego kadencji.

Trump, w odpowiedzi, poruszył temat imigracji, twierdząc, że przestępczość w miastach wzrasta z powodu nielegalnych imigrantów. Jego kontrowersyjne stwierdzenia na temat haitańskich imigrantów, rzekomo „jedzących psy i koty”, zostały szybko zdementowane przez moderatorów, którzy zwrócili uwagę na brak jakichkolwiek dowodów na te oskarżenia.

Dyskusja przeszła do kwestii aborcji, kiedy Trump oskarżył demokratów o chęć legalizacji aborcji tuż przed porodem. Harris stwierdziła, że Trump mianował sędziów, którzy przyczynili się do zniesienia krajowego prawa do aborcji, i zwróciła uwagę na dramatyczne skutki tego działania dla kobiet w USA.

W imię polityki zagranicznej Harris zapowiedziała, że w przypadku wygranej Trumpa USA stracą swoją pozycję na arenie międzynarodowej, a Putin będzie miał „wolną rękę” w Europie. „To, co działo się w Ukrainie, jest bezpośrednim wynikiem osłabienia przywództwa USA” - dodała.

Debata zakończyła się intensywną wymianą zdań, kiedy zarówno Harris, jak i Trump przedstawili swoją wizję przyszłości, różniącą się diametralnie. Ostatnie sondaże pokazują wyrównane siły między kandydatami, jednak wiele wskazuje na to, że wyborcy decydujący o przyszłości kraju będą musieli podjąć trudną decyzję między różnymi wizjami politycznymi.

Nadchodzące wybory prezydenckie w USA jawią się jako kluczowe nie tylko dla amerykańskich wyborców, ale również dla stabilności globalnej, w tym bezpieczeństwa Europy, w szczególności Polski.