Wydawcy książek wypowiadają wojnę sztucznej inteligencji. Oto, co musisz wiedzieć!
2024-10-19
Autor: Magdalena
Penguin Random House, największy wydawca książek na świecie, postanowił stawić czoła wyzwaniom, jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja. Z dniem dzisiejszym wszystkie nowe publikacje wydawnictwa będą opatrzone informacją: "Żadna część tej książki nie może być używana ani powielana w jakikolwiek sposób w celu trenowania systemów lub technologii sztucznej inteligencji". To ambitne przedsięwzięcie ma na celu ochronę praw autorów oraz ich twórczości przed wykorzystaniem przez algorytmy.
Warto podkreślić, że Penguin Random House zastrzega również, że ich teksty nie mogą być wykorzystywane do data miningu. Działania te są zgodne z nowymi regulacjami wprowadzonymi przez Unię Europejską dotyczącymi wykorzystania danych osobowych oraz tekstów w kontekście eksploracji danych. Porównanie do mechanizmu robots.txt funkcjonującego na stronach internetowych jest jak najbardziej trafne; wydawcy starają się w ten sposób zachować kontrolę nad swoimi dziełami.
Co więcej, w sierpniu 2024 roku, CEO Penguin Random House zapowiedział, że firma będzie nieustannie bronić praw intelektualnych swoich autorów. Jednak w branży wydawniczej panują różne opinie na temat AI. Wydawnictwa takie jak Oxford University Press, Wiley czy Taylor & Francis podjęły współpracę z firmami zajmującymi się sztuczną inteligencją w celu trenowania algorytmów na podstawie swoich publikacji.
Wizja przyszłości wydawania książek oraz ochrony praw autorskich staje się coraz bardziej skomplikowana, a konflikt między tradycyjnym modelem a nową technologią wydaje się nieuchronny. To, jak te zmiany wpłyną na przemysł wydawniczy oraz samych autorów, pozostaje kwestią otwartą. Bądź na bieżąco z rozwojem tej sytuacji - przyszłość literatury i sztucznej inteligencji wisi na włosku!