Wysadzenie gazociągu Nord Stream: Prezydent Nawrocki komentuje
2025-10-20
Autor: Ewa
Wstrząsająca sprawa sabotażu Nord Stream II
Na poniedziałkowej konferencji prasowej na Litwie prezydent Karol Nawrocki odniósł się do kontrowersyjnej sprawy Wołodymyra Żurawlowa, który podejrzewany jest o wysadzenie gazociągu Nord Stream II we wrześniu 2022 roku. Wyrok warszawskiego Sądu Okręgowego z piątku uniewinnił Żurawlowa, nie zgadzając się na jego ekstradycję do Niemiec i nakazując natychmiastowe zwolnienie.
Prezydent broni Żurawlowa: "Nie miałby sprawiedliwego procesu"
Nawrocki wyraził zgodę na decyzję sądu, mówiąc: "Dobrze się stało, że Żurawlow pozostaje w Polsce." Podkreślił, że istnieje ryzyko, iż w Niemczech mógłby nie doczekać się sprawiedliwego procesu. Dodał, że "argumenty biznesowe czy ekonomiczne mogłyby zdominować sprawiedliwość".
Zawirowania z procesem i kolejnymi podejrzanymi
Sprawa wysadzenia gazociągu ciągnie się od wielu miesięcy, a do zniszczenia trzech z czterech nitki Nord Stream I i II doszło 26 września 2022 roku, co zbiegło się w czasie z rosyjską inwazją na Ukrainę. Początkowo podejrzewano władze rosyjskie, jednak z czasem pojawiły się sygnały o możliwym udziale Ukrainy.
Kto stoi za sabotażem?
Choć Ukraina stanowczo zaprzeczała wszelkim oskarżeniom, śledczy uważają, że za wysadzenie gazociągu mogą odpowiadać dwie osoby: Żurawlow oraz Sierhij K., którego ekstradycję do Niemiec zatwierdził włoski sąd apelacyjny. Jednak decyzja została zaskarżona przez obrońcę Sierhija, a Najwyższy Sąd Kasacyjny w Italii podjął niedawno decyzję o wstrzymaniu ekstradycji.
Interesująca analiza sytuacji politycznej
Kwestia gazociągu Nord Stream II jest nie tylko sprawą kryminalną, ale również polityczną. Nawrocki przypomniał, że ten projekt ekonomiczny, mający przynieść zyski Niemcom, miał miejsce w czasie, gdy Rosja intensyfikowała swoje militarne działania. Konsekwencje tej sprawy mogą być daleko idące, wpływając na relacje międzynarodowe w regionie.
Cała sytuacja przyciąga uwagę mediów i obywateli, którzy śledzą rozwój wypadków. Główna kwestia dotyczy nie tylko odpowiedzialności za sabotaż, ale także tego, jakie będą skutki dla stosunków międzynarodowych oraz bezpieczeństwa energetycznego Europy.