Wzrost kosztów związanych z rządowym programem: rodzice obciążeni wyższymi czesnym w żłobkach
2024-10-21
Autor: Tomasz
Rządowy program "Aktywny rodzic", który wystartował 1 października, przyciągnął ogromne zainteresowanie. W ciągu zaledwie dwóch tygodni Zakład Ubezpieczeń Społecznych zarejestrował ponad 300 tys. wniosków, głównie na świadczenie "Aktywnie w żłobku", które obejmuje niemalże połowę wszystkich zgłoszeń. Dofinansowanie wynosi 1500 zł miesięcznie i trafia bezpośrednio na konto placówek, co ma pomóc w pokryciu kosztów związanych z opieką nad dziećmi.
Jednakże według analizy opublikowanej przez "Dziennik Gazeta Prawna", uruchomienie programu przyniosło nieoczekiwane konsekwencje, za które odpowiadają w dużej mierze miejscowe samorządy. Wiele z nich już podjęło uchwały o podwyższeniu czesnego w żłobkach do maksymalnej kwoty, wynoszącej 1500 zł. Przykładowo, w Kołobrzegu czesne wzrosło z 430 zł do 1500 zł, a w Wieruszowie rodzice, którzy dotychczas płacili 300 zł, od listopada będą musieli ponosić wydatki na poziomie 1500 zł. To samo dotyczy gminy Zambrów, gdzie dotychczasowa opłata wynosiła 600 zł.
Ekonomiści i eksperci ostrzegają, że rozprzestrzeniające się podwyżki w sektorze żłobków mogą prowadzić do dalszych trudności finansowych rodziców. Już teraz rodziny z niepokojem obserwują rosnące koszty, zwłaszcza w obecnej sytuacji makroekonomicznej, gdzie inflacja narasta, a ceny podstawowych produktów i usług są w ciągłym wzroście. W tej sytuacji rządowe programy socjalne, takie jak 500+, niewiele pomagają, ponieważ wiele rodzin z trudem pokrywa podstawowe wydatki.
"Rodzice są zaniepokojeni tym, co się dzieje, ponieważ dzieje się to w czasach, gdy koszty życia dramatycznie wzrastają. Potrzebne są systemowe reformy w obszarze opieki nad dziećmi", mówi Robert Wilczek, prezes I Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Publicznych i Niepublicznych Żłobków i Klubów Dziecięcych.
Co więcej, eksperci zastanawiają się, czy wprowadzenie tak drastycznych zmian w czesnym nie wpłynie negatywnie na dostępność żłobków, co z kolei może prowadzić do pogłębiania nierówności społecznych. Daje to do myślenia, jak wiele rodzin zdecyduje się na finansowanie tak wysokich kosztów i jak to wpłynie na ich codzienne życie.
Również w kontekście kryzysu gospodarczego w Polsce, wywołanego przez pandemię oraz obecne zawirowania na rynku energetycznym, wielu obserwatorów zauważa rosnący gap pomiędzy kosztami życia a statusem finansowym rodzin, co może doprowadzić do dalszych trudności społecznych. Jak mówi jeden z rodziców: "Nigdy nie sądziłem, że żyjąc w kraju europejskim, będziemy musieli zmagać się z takimi przeciwnościami".