Zaczęli krzyczeć: "hańba". Nawrocki rozjuszył tłum na sali
2025-02-07
Autor: Jan
Jak w 1943 r. niemieckie czołgi szły przez Przasnysz, to taka jedna Niemka zrobiła nam zdjęcie. Mój kolega pokazał tej babie język - mówi Stanisław, 90-letni mistrz hokeja i pilot z Przasnysza. Na jego telefonie widnieje zdjęcie z tamtego czasu, na którym młody Stanisław ekstrawagancko pokazuje język w stronę fotografa.
Za coś takiego można było mocno oberwać od Niemca. Rozchodzi się o to, aby polski prezydent był jak mój kolega. Nie bać się Niemców i Unii Europejskiej. Trzeba być z nimi ostro - dodaje 90-latek.
W Przasnyszu tłum zebrał się, czekając na Karola Nawrockiego, który spóźnił się o prawie godzinę na spotkanie. Sala w domu kultury była pełna, a ludzie zaczynali się niecierpliwić, siedząc na schodach czy podpierając ściany.
Senator Krzysztof Bieńkowski (PiS), organizator spotkania, pełnił rolę gospodarza. Usprawiedliwiał spóźnienie Nawrockiego i przydzielał publiczności flagi, starając się utrzymać jej entuzjazm. W kontekście ostatnich wyborów, Prawo i Sprawiedliwość zyskało w powiecie przasnyskim aż 52 proc. poparcia.
Stanisław przyszedł w nadziei, że Nawrocki ma szansę na wygraną, porównując sytuację w Polsce do rywalizacji w USA między Donaldem Trumpem a Kamalą Harris. - Wyjdzie na moje. Emoje grają tutaj kluczową rolę - ocenia.
W tłumie była również 72-letnia Irena, emerytowana nauczycielka z Warszawy, która ostrzegała przed rządami Trzaskowskiego. - Zaleją nas lewacy, domkną system i przegłosują każdy ideologiczny projekt. Migranci już przecież w Warszawie chodzą jak u siebie - mówi, podkreślając swoje obawy.
Gdy Nawrocki dotarł na spotkanie, publikę powitały okrzyki: "Karol, Karol, Karol!". Publiczność entuzjastycznie reagowała, a Nawrocki, widząc ich energię, nawiązał do planów, jakie mają na przyszłość.
Wystąpienie trwało ponad 14 minut, podczas których kandydat podkreślał, jak za rządów Donalda Tuska Polacy byli narażeni na niebezpieczeństwa, wobec których nie mieli odpowiedniej ochrony. Poruszał również kwestie Centralnego Portu Komunikacyjnego, przytaczając argumenty, że jego budowa przyniosłaby ogromne korzyści dla Polski. Publiczność rzucała okrzyki: "hańba!" w odpowiedzi na wzmianki o opozycyjnych politykach.
Kiedy zadawano pytania o konkretne obietnice, Nawrocki unikał jednoznacznych odpowiedzi, odpowiadając ogólnikowo na temat obciążeń podatkowych i wsparcia dla osób niepełnosprawnych. Obiecał, że nigdy nie poparłby obniżenia wieku emerytalnego ani zakupu ziemi przez cudzoziemców.
Swoje pierwsze kroki po ewentualnej wygranej planuje skierować do Waszyngtonu, co tylko zdaje się podsycać emocje wśród jego zwolenników.