Zamiast rozmyślać o milionach – odkrył swoją pasję w średniowiecznych festynach
2024-10-06
Autor: Jan
Po ukończeniu studiów, w wieku 23 lat, zaczynałem pracę w renomowanej firmie konsultingowej McKinsey & Company, gdzie rozwijałem swoje umiejętności jako analityk biznesowy. W ciągu kilku lat również udało mi się zdobyć fundusze na studia MBA na Harvardzie. Moja kariera szybko nabrała tempa, doprowadzając mnie do roli dyrektora wykonawczego w firmie zajmującej się dystrybucją telefonów komórkowych, która osiągnęła przychody przekraczające miliard dolarów. W wieku 36 lat miałem już na koncie ponad milion dolarów.
Jednak mimo sukcesów zawodowych, czułem, że brakowało mi prawdziwej pasji w życiu. Pomagałem bogatym firmom zarabiać jeszcze więcej, ale nie przynosiło mi to satysfakcji. W dniu moich 40. urodzin postanowiłem zaryzykować. Aby odnaleźć siebie, zadeklarowałem, że zamierzam zmienić swoje życie i wprowadziłem do niego więcej radości i pasji, co doprowadziło mnie do podjęcia decyzji o odejściu z zarządu.
Od zawsze byłem wielkim miłośnikiem festynów średniowiecznych. Pamiętam, jak pierwszy raz wziąłem udział w takim wydarzeniu podczas wycieczki szkolnej – poczułem, że znalazłem swoje miejsce. Co roku, niezależnie od tego, gdzie mieszkałem, wracałem na Texas Renaissance Festival. To była dla mnie magiczna chwila; uwielbiałem muzykę, rzemiosło, atmosferę i pasję, która wypełniała to miejsce.
Z czasem zrozumiałem, że tego typu festyny są nie tylko świetną formą rozrywki, ale także opłacalnym biznesem. Moim marzeniem stało się stworzenie własnego festiwalu, który mógłby zjednoczyć społeczność i przyciągnąć miłośników średniowiecza. W lutym 2010 roku stałem się współzałożycielem Sherwood Forest Faire, organizując festyn na obrzeżach Austin. Byłem gotów, aby zacząć realizować marzenia sprzed lat.
Podjąłem ryzyko odejścia z wysokiej pozycji w korporacji, na rzecz organizacji festynu, co okazuje się być jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Wprowadzałem nowe pomysły, poznawałem sztukę walki i występowałem w pokazach szermierki, co umożliwiło mi jeszcze głębsze zaangażowanie w klimat wydarzenia.
W latach 2015-2018 udawało mi się dzielić czas pomiędzy organizację festynu a rozwijającą się firmą technologiczną. Udział w Mobile World Congress w Barcelonie był dla mnie nie tylko wyzwaniem, ale również szansą na rozwój zarówno w sferze biznesowej, jak i osobistej.
Dziś, mając osiem różnych przedsięwzięć, z większym naciskiem na Sherwood Forest Faire, coraz częściej myślę o przyszłości. Festyn, odbywający się co roku w marcu i kwietniu, jest miejscem, gdzie dzielę się ofertą letniego obozu dla dzieci, nauczając ich tak różnorodnych umiejętności jak kowalstwo czy jazda konna. A to wszystko w atmosferze radości i twórczości, która daje mi hedonistyczny zastrzyk energii.
Jednocześnie angażuję się w inne projekty, takie jak coaching dla kadry menedżerskiej oraz współpraca z firmą zajmującą się oprogramowaniem. Choć wszystkie moje biznesy radzą sobie dobrze finansowo, to prawdziwym celem jest radość, jaką przynosimy ludziom poprzez festyn.
Pragnę, aby moje dziedzictwo przetrwało, dlatego założyłem fundusz powierniczy, który będzie kontynuował działalność festynu nawet po mojej śmierci. Kiedy przyjdzie czas na podsumowanie mojego życia, chciałbym, aby moje ostatnie słowa brzmiały: „Prawdziwa pasja to klucz do szczęścia!”.