Rozrywka

"Zamiataj� to pod dywan" – Agnieszka z "ŚOPW" ujawnia dramatyczne kulisy programu

2024-10-25

Autor: Tomasz

Agnieszka Łyczakowska, uczestniczka czwartego sezonu programu "Ślub od pierwszego wejrzenia", nie przebiera w słowach, krytykując produkcję za niedostateczne przygotowanie uczestników do życia po emisji programu. W wywiadzie wskazała na kluczowy problem, jakim jest hejt, z jakim uczestnicy mogą się spotkać po zakończeniu reality show.

Agnieszka i Wojtek, jej mąż, poznali się podczas ich ślubu, a ich relacja, jak sama wspomina, nie była usłana różami. Mimo trudnych początków, para udała się w małżeńskiej podróży, która zaowocowała wspólną córką. Agnieszka zaznacza, że proces znalezienia miłości w programie telewizyjnym wymaga ogromnego wysiłku i otwartości na zmiany.

Agnieszka przyznała, że początki ich związku były bardzo trudne. "Moją 30-letnią przeszłość zostawiłam w Łodzi, przeniosłam się do Krakowa do obcego faceta," relacjonuje z emocjami. Parze niełatwo było się ustabilizować, jednak dzisiaj z uśmiechem wspominają te chwile. "Nie żałuję decyzji," podkreśla. "Pierwsze pół roku było jednak ciężkie i wymagało wzajemnego poznawania się."

W kontrowersyjnym wywiadzie, Agnieszka ujawniła również, że produkcja ewidentnie unika ważnego tematu, jakim jest hejt. "To ogromny błąd, że nie rozmawiają z uczestnikami o tym, co mogą przeżyć po programie. Nie wszyscy potrafią sobie poradzić z brutalnością internetu," ostrzega. Jak dodaje, niejedna osoba po udziale w programie wymagała terapii, co szokuje i niepokoi.

"To niewiarygodne, że temat ten zamiatają pod dywan!" - zakończyła. Jej komentarze stawiają pod znakiem zapytania, czy program rzeczywiście powinien być tak chętnie oglądany i promowany, skoro naraża ludzi na nieprzyjemności związane z publicznym zainteresowaniem ich życiem. W obliczu takich ujawnień widzowie mogą zacząć kwestionować etykę produkcji programów reality.